Wróć
Gry

Gears of War: E

Justin Joy Autor
~5 min czytania
comicbook.com
Gears of War: E

Przedpremierowy status Gears of War: E-Day może pozbawić serię kultowego elementu

Gears of War to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na konsolach Xbox. Seria zbudowała swoją legendę na surowym klimacie, ciężkiej walce i kultowej mechanice strzelaniny z perspektywy trzeciej osoby. To właśnie Gears of War 2 było powodem, dla którego wiele lat temu kupiłem Xboksa 360, a niedawna rozgrywka w odświeżoną wersję pierwszej części tylko przypomniała mi, jak bardzo kocham tę serię. To opowieść o przetrwaniu, współpracy i nieustannej presji walki z przytłaczającym wrogiem. Ta tożsamość pozostała niezmienna, nawet gdy seria ewoluowała przez kolejne odsłony, ale w obliczu nadchodzącego Gears of War: E-Day nie mogę przestać myśleć o tym, co stanie się z jednym z najbardziej ikonicznych symboli cyklu.

Gears of War: E-Day zapowiada się na jedną z największych premier Xboksa w 2026 roku. W końcu kto nie chciałby zobaczyć, co wydarzyło się w Dniu E, gdy Locust po raz pierwszy pojawili się na Serze? Gra przenosi nas do najwcześniejszego i najbardziej chaotycznego momentu w historii uniwersum, kiedy ludzkość była całkowicie nieprzygotowana na to, co nadchodzi. Jednak rodzi to również ważne pytanie, które może wstrząsnąć serią. Jeśli gra pozostanie wierna swojej osi czasu, jeden z najbardziej kultowych oręży, czyli Lancer, może nie pojawić się w formie, jakiej spodziewają się gracze.

Gears of War: E-Day to prequel, którego akcja rozgrywa się przed pierwszą częścią, podczas początkowej inwazji Locust – momentu, który fundamentalnie zmienił świat Sery. W przeciwieństwie do późniejszych odsłon, w których żołnierze są wyszkoleni i zahartowani w walce z Locust, ta historia skupia się na chaosie pierwszego kontaktu. Ludzkość zostaje zaskoczona, a to poczucie paniki jest doskonale widoczne w zwiastunie. Wyobrażam sobie, że zobaczymy desperację ludzkości w niespotykanym dotąd wymiarze.

Zwiastun pokazał zmagania Marcusa z Locust Drone’em, a my widzimy jego umiejętności wyćwiczone podczas Wojen Wahadłowych. Ale to coś zupełnie obcego, a desperację czuć w każdym jego ruchu. Gdy w końcu udaje mu się odeprzeć stworzenie za pomocą telewizora, utwierdza nas to w przekonaniu, jak nieprzygotowana była ludzkość w tym momencie. I to jest idealne podejście do powrotu serii.

Powrót do bardziej przyziemnej i osobistej historii pozwala twórcom zgłębić emocjonalny ciężar inwazji. Tworzy to też inny rodzaj napięcia. Bez zaawansowanej broni i strategii każde starcie wydaje się bardziej niebezpieczne. Ta zmiana tonu może sprawić, że Gears of War: E-Day stanie się jedną z najbardziej intensywnych odsłon serii. Pierwszy Gears of War miał więcej elementów horroru niż reszta cyklu, właśnie przez to, jak nieznani byli Locust dla graczy. W Gears of War: E-Day gracze i postacie będą stawiać czoła tej niewiadomej razem.

Marcus Fenix może być twarzą Gears of War, ale Lancer jest równie ikoniczny. Nie ma wątpliwości, że to symbol serii i główna część jej tożsamości. Każda gra dawała graczom do ręki ten karabin szturmowy z piłą mechaniczną i niewiele rzeczy w grach jest tak satysfakcjonujących jak przecięcie wroga na pół. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że gracze nie zobaczą Lancera z piłą mechaniczną w Gears of War: E-Day.

Zgodnie z ustaloną chronologią, Lancer z piłą mechaniczną nie istnieje w czasie Dnia E. Wersja widziana przez chwilę w zwiastunie to wczesny model z odczepianym bagnetem, a nie kultową piłą. Ten szczegół sugeruje, że gra ma być wierna swojemu lore, nawet jeśli oznacza to usunięcie ulubionego elementu fanów. Widzieliśmy, że seria wprowadziła go w Gears of War 3, ale Lancer z piłą był wciąż dostępny do użycia obok niego.

Na pierwszy rzut oka to ryzykowna decyzja. Wielu z nas zawsze kojarzyło Gears of War z wisceralną satysfakcją z używania Lancera. To jedna z kluczowych cech rozgrywki i całej serii. Odebranie go, nawet tymczasowo, zmienia sposób, w jaki gra będzie się czuła. To powiedziawszy, twórcy sugerowali, że Lancer z piłą może jednak pojawić się w jakiejś formie. Mógłby zostać wprowadzony później w fabule lub być dostępny w trybie multiplayer. Takie podejście pozwoliłoby grze uszanować jej oś czasu, jednocześnie dostarczając doświadczenia, które gracze kochają.

To, co czyni tę sytuację interesującą, to jej powiązanie z pochodzeniem samego Lancera z piłą mechaniczną. W lore serii Tai Kaliso odegrał rolę w jego stworzeniu, używając piły mechanicznej do pokonania Locusta. Ten moment reprezentuje punkt zwrotny, w którym desperacja prowadzi do innowacji. Jeśli Gears of War: E-Day zgłębi to pochodzenie, brak broni może stać się jego siłą. Zamiast zaczynać z nią od razu, gracze mogliby być świadkami jej powstania na własne oczy.

Dodałoby to więcej wagi kultowej broni i mogłoby być jednym z najbardziej fascynujących aspektów historii. Widok tego, jak żołnierze adaptują się do zagrożenia Locust i opracowują nowe narzędzia do przetrwania, idealnie pasuje do skupienia gry na początkach. Wzmacnia to również ideę, że nic w tej wojnie nie było zaplanowane. Wszystkiego trzeba było nauczyć się na własnej skórze. Istnieje również możliwość pojawienia się alternatywnej broni z piłą mechaniczną, zanim Lancer zostanie w pełni opracowany.

Wprowadzenie nowej broni, będącej piłą mechaniczną do walki wręcz, dałoby graczom przedsmak tego, co ma nadejść, zachowując jednocześnie autentyczność osi czasu. Byłoby to naturalną progresją, a nie nagłym wprowadzeniem. Gears of War: E-Day ma szansę na nowo zdefiniować sposób, w jaki fani postrzegają jeden z najbardziej kultowych elementów serii. Skupiając się na jego początkach i okolicznościach, które doprowadziły do jego powstania, gra może dodać głębi czemuś, co zawsze było częścią doświadczenia.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły