Wróć
Gry

Monster Hunter Outlanders: obiecująca, ale niedoskonała mobilna wersja kultowej serii

Amanda Kay Oaks Autor
~6 min czytania
comicbook.com
Monster Hunter Outlanders: obiecująca, ale niedoskonała mobilna wersja kultowej serii

Beta Monster Hunter RPG na telefon obiecuje, ale ma kilka haczyków.

Seria Monster Hunter od Capcomu od lat należy do najdłużej działających i najbardziej uwielbianych cykli w historii gier wideo. Od debiutu pierwszej części w 2004 roku fani doczekali się niezliczonych odsłon głównej serii i spin-offów. Na tej liście nie mogło zabraknąć tytułów mobilnych, z Niantic’s Monster Hunter Now na czele. Teraz, po sukcesie Monster Hunter Wilds i najnowszej odsłony Monster Hunter Stories, gracze szykują się na kolejny mobilny projekt z uniwersum. Nadchodzące RPG na telefony, Monster Hunter Outlanders, przechodzi właśnie drugą fazę zamkniętych beta-testów, a ja miałem okazję sprawdzić, co ma do zaoferowania.

Monster Hunter Outlanders to mobilna wariacja studia Timi na temat kultowej marki. To darmowa akcja RPG, w której wcielamy się w Przeznaczonego Poszukiwacza Przygód, prowadząc drużynę towarzyszy przez tajemniczy wyspiarski świat. W przeciwieństwie do inspirowanego Pokémon Go Monster Hunter Now, ta gra stara się przełożyć doświadczenia z głównej serii na darmowy format mobilny. Najnowsza beta pokazuje więcej z tego, co Timi szykuje dla graczy – na ekranie widać podstawowe mechaniki, takie jak eksploracja, walka, rekrutacja Poszukiwaczy i wiele innych. Beta jest wciąż dość surowa, ale robi wrażenie grafiką i rozmachem, przez co wydaje się większa, niż sugerowałby jej mobilny status.

Wskakując do bety Monster Hunter Outlanders, w wielu aspektach ma się wrażenie rozpoczęcia każdej narracyjnej gry RPG. Produkcja otwiera się zachwycającymi przerywnikami filmowymi, które budują historię i przedstawiają kluczowe postacie. Niestety, na tym etapie opowiadanie historii jest hamowane przez problemy z serwerem, które powodują spore lagi – zarówno w trakcie cutscenek, jak i poza nimi. Nie da się ukryć, że grafika robi wrażenie jak na grę mobilną, ale trudno wczuć się w fabułę czy świat, gdy wszystko się zacina. Oczywiście to część fazy testowej i mam nadzieję, że Timi uda się wygładzić te problemy przed premierą.

Odstawiając na bok lagi, granie w Monster Hunter Outlanders rzeczywiście daje poczucie wkroczenia w bujny i pełen życia świat, którego oczekujemy od tej serii. Gracz zostaje wyrzucony na piękną wyspę pełną dziwnych stworzeń i interesujących mieszkańców. Świat wygląda na żywy i wart eksploracji od samego początku, a gra oferuje ku temu mnóstwo sposobów. Choć początkowo zapowiadano grę jako open-world, Outlanders postawił na eksplorację w otwartych strefach. Oznacza to pewien czas ładowania między obszarami, ale biorąc pod uwagę problemy z lagami, wydaje się to właściwym ruchem dla poprawy stabilności.

Poruszanie się po świecie w becie obejmuje tworzenie i śmiganie po zip-line’ach, a także szybowanie w powietrzu na lotni. Jeśli animacje zostaną wygładzone, będzie to piękny sposób na przemieszczanie się, sprawiający, że ten nie do końca otwarty świat będzie wart eksploracji. A po drodze nie zabraknie oczywiście potworów do upolowania.

W dzisiejszych czasach „gra mobilna” może oznaczać wiele rzeczy – od rozbudowanych RPG stworzonych z myślą o smartfonach po bardziej specyficzne produkcje jak Pokemon TCG Pocket. Z tego, co widać na razie, Outlanders przesuwa granice tego, czym może być gra na telefon. Rozgrywka i świat przywodzą na myśl inne wieloplatformowe darmowe RPG, takie jak Genshin Impact czy Infinity Nikki. Jak w wielu darmowych grach, menu jest mnóstwo, podobnie jak nagród za osiągnięcie celów i codzienne logowanie. Na małym ekranie robi się to nieco chaotyczne, ale to akurat nic nowego w tym gatunku. To jednak niejedyny powód, dla którego mam nadzieję, że Outlanders trafi kiedyś poza same telefony.

Outlanders daje graczom pewien wybór w kwestii sterowania. Można skorzystać z uproszczonego „Trybu Przygody”, by uprościć mechanikę walki, lub wybrać bardziej tradycyjne sterowanie rodem z Monster Hunter. Walka jest dynamiczna, z sygnałami do ataku, obrony i używania specjalnych umiejętności. Jest sporo opcji personalizacji, gdy rozwijamy swojego Przeznaczonego i drużynę rekrutów. Wszystko to wydaje się jednak nieco… przytłaczające na małym ekranie, szczególnie dla graczy takich jak ja, którzy wolą proste gry mobilne i RPG z pada w dłoni.

Podobnie wygląda kwestia eksploracji świata i mechanik przetrwania. Mamy tu crafting, zbieranie surowców i wiele innych zadań. Jest to całkiem nieźle uproszczone pod kątem mobilnym, ale łapałem się na tym, że chciałbym zobaczyć to wszystko na większym ekranie. Skala rozgrywki niekoniecznie jest wadą – dowodzi, że Outlanders ma potencjał, by stać się prawdziwym darmowym RPG z uniwersum Monster Hunter dla fanów. Choć wyraźnie jest stworzony na urządzenia mobilne – z menu, układem sterowania i systemem gacha – nie oszczędza na mechanikach RPG czy przetrwania. Jeśli ktoś jest w stanie spędzać tyle czasu z telefonem w poziomie, używając sterowania dotykowego, to może to być dla niego zaleta Outlandersa.

W trakcie zamkniętej bety pełny obraz monetyzacji nie jest jeszcze widoczny. Jednak po różnorodności walut w grze i możliwości ciągnięcia z bannerów gacha można już wyrobić sobie pewne zdanie. Mam tu zarówno plusy, jak i minusy. Przede wszystkim, rekrutacja nowych Poszukiwaczy i towarzyszy to właśnie system gacha – wydajemy walutę w grze na losowe bannery. Jak można się spodziewać, obejmuje to zestaw różnych walut dla różnych poziomów rzadkości. Na ten moment każdą walutę można zdobyć w normalnej rozgrywce, ale trudno powiedzieć, jak będzie to wyglądać w dłuższej perspektywie.

Z dobrej strony, niektóre postacie najwyraźniej odblokowuje się w trakcie przechodzenia historii. W ciągu pierwszych kilku godzin udało mi się zrekrutować dwie postaci do drużyny solo właśnie w ten sposób. Nie jesteśmy więc całkowicie zdani na losowe szanse na wysokiej rangi Poszukiwacza przez mechanikę gacha. Na tym etapie nie wygląda też, by jakiekolwiek elementy rozgrywki były zamknięte za paywallem.

Kolejny plus? Wytwarzanie przedmiotów, w tym tworzenie zbroi, wydaje się opierać na surowcach zdobywanych w grze, a nie na rzadkich walutach potrzebnych do innych rzeczy. A waluta Ruta Coin będzie potrzebna. Rozwijanie Przeznaczonego i innych członków drużyny wymaga tej waluty oraz innych przedmiotów do zdobycia. Potencjał dla mikropłatności jest więc spory i będę ciekaw, jak to będzie wyglądać w momencie pełnej premiery.

Podsumowując, Monster Hunter Outlanders ma mocny start jako rozbudowane mobilne RPG. Ma pewne niedoróbki do wygładzenia i zastanawiam się, czy skala nie jest nieco zbyt ambitna na telefony. Oferuje jednak pętlę rozgrywki, która ma szansę stanąć obok innych dużych darmowych RPG, jeśli uda się wyeliminować problemy i znaleźć odpowiedni balans monetyzacji.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły