Capcom ma pod swoimi skrzydłami kilka największych marek w historii gier wideo – od platformowej perfekcji Mega Mana, przez rozległe światy Monster Huntera, po napięte pojedynki w Street Fighter i nieustanne strachy w Resident Evil. To właśnie ta ostatnia seria w ostatnim czasie szczególnie błyszczy. Premiera Resident Evil Requiem pokazuje, jak marka nieustannie idzie do przodu, jednocześnie z szacunkiem patrząc wstecz na swoją historię. Poza skupieniem się na kanonie serii, Resident Evil w ostatnich latach dosłownie tchnął nowe życie w swoje dawne chwały za sprawą remake'ów kilku tytułów.
W ciągu ostatniej dekady Resident Evil doczekał się trzech remake'ów, a krążą plotki o kolejnych. Jednak pierwszy remake w historii tej serii trafił na rynek aż 25 lat temu, co pokazuje, jak długo franczyza czerpie korzyści z możliwości odświeżania swojej przeszłości za pomocą nowoczesnej oprawy graficznej. Debiutując w Ameryce Północnej 30 kwietnia 2002 roku, Resident Evil na GameCube ustanowił precedens, który seria wykorzystywała wielokrotnie w dzisiejszych czasach.
Ćwierć wieku temu w Ameryce Północnej zadebiutował remake pierwszego Resident Evil, który wyznaczył kierunek na przyszłość. Po latach działania jako multiplatformowy wydawca, Capcom wszedł w krótkotrwałe partnerskie porozumienie z Nintendo, torując drogę dla kilku dużych premier – w tym właśnie remake’u oryginalnego Resident Evil. Gra zadebiutowała zaledwie sześć lat wcześniej na PlayStation i zdążyła już stać się jednym z największych horrorów w mainstreamowym gamingu. Reżyser oryginału, Shinji Mikami, był przekonany, że technologia tamtej epoki poszła już na tyle do przodu, że nowe konsole mogą lepiej oddać pierwotną wizję twórców. Celem było stworzenie gry, która będzie straszniejsza od oryginalnej wersji na PS1. Zespół spędził rok na aktualizacji grafiki i scenariusza, a także poprawianiu zagadek i zmianie rozmieszczenia potworów.
Nowa edycja Resident Evil doskonale pasowała do oryginalnego materiału – była wierna duchowi pierwowzoru, nawet wprowadzając poważne ulepszenia w rozgrywce. Ulepszona oprawa graficzna robiła piorunujące wrażenie, a bardziej filmowe podejście wyszło grze na dobre. Po premierze Resident Evil zebrał świetne recenzje, osiągając średnią 91/100 na MetaCritic. Fani serii również byli zadowoleni, chwaląc twórców za dostarczenie gry, która była wystarczająco świeża, by zaskoczyć weteranów, nawet gdy ci powracali do dobrze znanych wątków fabularnych. Niestety, tytuł miał problemy z dotarciem do szerszej publiczności posiadaczy GameCube. Ostatecznie gra sprzedała się poniżej oczekiwań, co skłoniło Capcom do zmiany priorytetów na przyszłość serii. Firma wyciągnęła jednak z tego eksperymentu ważne wnioski, które później wykorzystała przy kolejnych sukcesach franczyzy.
Remake Resident Evil z 2002 roku ugruntował dwa kluczowe trendy. Pierwszy dał o sobie znać szybko – rozczarowująca sprzedaż remake'u skłoniła Capcom do powrotu w stronę bardziej jawnego horroru akcji, co wpłynęło na rozwój Resident Evil 4 (a później na cały gatunek gier akcji). Od tamtej pory seria w dużej mierze stawia na połączenie akcji i horroru, choć niektóre odsłony (jak Resident Evil: Biohazard czy Resident Evil Requiem) całkiem nieźle balansują między tymi dwoma podejściami. Druga zmiana skrystalizowała się dopiero po ponad dekadzie – Capcom ostatecznie zdecydował, że remaking starszych tytułów z myślą o nowoczesnej grafice i mechanikach rozgrywki to właściwy kierunek.
Od 2019 roku doczekaliśmy się trzech dużych remake'ów Resident Evil: Resident Evil 2 w 2019 roku, Resident Evil 3 w 2020 i Resident Evil 4 w 2023. Wciąż krążą plotki, że wkrótce własne odświeżone wersje mogą otrzymać Resident Evil: Code Veronica oraz Resident Evil Zero. Nawet pierwszy Resident Evil ma rzekomo znajdować się w kolejce po nową edycję. Każdy z wydanych remake'ów działał podobnie jak ten z 2002 roku – oferował nową grafikę i zmodyfikowane wyzwania, odświeżając przygodę, która poza tym w dużej mierze podążała tą samą historią. Choć pierwszy remake Resident Evil nie miał na graczy takiego samego wpływu jak późniejsze odsłony, to właśnie on ustanowił precedens dla tego, jak seria podchodzi do tego konceptu w kolejnych latach. W pewnym sensie Resident Evil na GameCube był zapowiedzią tego, czym seria stanie się w przyszłości. Dopracowanie formuły i baczenie na historię marki od wczesnych dni franczyzy są kluczem do jej dalszego rozwoju. Resident Evil na GameCube mógł nie być najlepiej sprzedającą się odsłoną, ale jego wpływ na późniejsze lata podkreśla, jak ciche, acz kluczowe miejsce zajmuje w historii tej serii.