Wróć
Gry

Ta JRPG łącząca Personę i Stardew Valley wraca w wielkim stylu

Tom Wilson Autor
~6 min czytania
comicbook.com
Ta JRPG łącząca Personę i Stardew Valley wraca w wielkim stylu

JRPG: różnorodność wykracza poza schemat Final Fantasy

Jedną z największych zalet gatunku JRPG jest to, że nie ogranicza się on do jednej, sztywnej formuły. Owszem, przez długi czas każda gra starała się naśladować sukces takich tytanów jak Dragon Quest czy Final Fantasy, ale dziś mamy do czynienia z o wiele większą różnorodnością. Coraz częściej pojawiają się produkcje, które odrzucają utarte schematy i próbują dostarczyć czegoś bardziej unikalnego. Ta różnorodność w obrębie wszechstronnego gatunku to świetna wiadomość, bo dzięki niej dostajemy znacznie więcej eksperymentalnych doświadczeń, które odważają się zaskakiwać i – zazwyczaj – zapewniają mnóstwo frajdy.

Tak właśnie jest w przypadku niezwykle niedocenianego, niezależnego JRPG, które łączy w sobie to, co najlepsze z Persony 5 i Stardew Valley – mowa o grze SunnySide. Tytuł ten zaoferował innowacyjne doświadczenie, gdy zadebiutował w 2024 roku, ale jego premierę przyćmiły kulisowe kontrowersje. Na szczęście, ten fenomenalny JRPG szykuje się do swojego bardzo potrzebnego i długo wyczekiwanego powrotu, który z pewnością przyniesie mu popularność i uznanie, na jakie zasługuje ze względu na swoją jakość i ambitne cele.

SunnySide, symulator życia i farmienia od studia Aftabi Games, jest – przynajmniej w teorii – idealnym połączeniem eksploracji i walki z Persony 5 z systemem przyjaźni i, rzecz jasna, farmieniem z Stardew Valley. Porównanie jest tak oczywiste, że aż zastanawiam się, dlaczego Persona 5 nie zawierała więcej elementów z gier farmerskich. Nie znaczy to, że SunnySide nie jest grą unikalną – wręcz przeciwnie, na tle przepełnionego gatunku symulatorów farmienia wyróżnia się swoim settingiem, postaciami i włączeniem walki. Raczej SunnySide skłoniło mnie do refleksji nad dziwnym brakiem bardziej przytulnych elementów w Personie 5, biorąc pod uwagę, że ta już wykorzystuje znaczną część mechanik charakterystycznych dla gier farmerskich.

Niezależnie od tego, SunnySide – dzięki kalendarzowi w grze, scenerii japońskiej wsi, turowym walkom z udziałem kociego kompana i przepięknym, stylizowanym portretom postaci – ewokuje mnóstwo elementów z głównej pętli rozgrywki Persony 5. To właśnie dzięki tym elementom, nawet w swoim obecnym stanie, SunnySide udaje się być jedną z najbardziej niedocenianych gier JRPG z otwartym światem. Te aspekty są całkiem zgrabnie zrównoważone z relaksującą rozgrywką farmerską i elementami symulatora społecznego, które dodatkowo podnosi główna obsada dobrze napisanych postaci oraz oszałamiający świat, ociekający stylem.

Gracze mogą kupować nieruchomości, opiekować się zwierzętami, prowadzić rozmowy z mieszkańcami i ścigać się na rowerze po stylizowanej wersji japońskiej wsi. Mamy tu personalizację postaci i domu, mnóstwo rozbudowanych mechanik farmienia i gotowania, które zawstydziłyby nawet Stardew Valley, wędkowanie, chwile na budowanie więzi z ulubionymi postaciami i wiele, wiele więcej. Nie wymieniam tego wszystkiego, by tylko streścić stronę gry na Steamie, ale by zobrazować, jak ambitnym doświadczeniem jest SunnySide. Całość jest opakowana w stylistykę inspirowaną anime i wspomniane mechaniki JRPG-lite, które odróżniają ją od takich tytułów jak Stardew czy Disney Dreamlight Valley. Teoretycznie powinno to czynić ją idealną opcją dla tych, którzy szukają nieco więcej głębi, różnorodności i emocji w swoich przytulnych doświadczeniach. Jest jednak jeden, mało zaskakujący haczyk.

Mimo najlepszych intencji dewelopera, SunnySide cierpi na mnóstwo niedopracowanych pomysłów i problemów technicznych. Wspomniałem o frustrującym braku elementów farmerskich w Personie 5 nie tylko jako ciekawostkę, ale dlatego, że gdyby SunnySide dostało choć odrobinę polerki, ma potencjał, by zaoferować to, o czym magnum opus Atlusa mogło tylko marzyć. Pod nieoszlifowanym balastem, który ciąży grze, kryje się niezwykle solidny fundament, na którym można zbudować świetny farmerski symulator życia z elementami JRPG. Z odpowiednimi intencjami i odrobiną finezji, SunnySide mogłoby stać się jednym z najlepszych symulatorów farmienia na rynku. Na szczęście dla tych, którzy poczuli się nieco zawiedzeni, że tak oszałamiająco piękna gra skończyła jako potencjalne zmarnowanie settingu, SunnySide przechodzi w 2026 roku gruntowną przebudowę, gdyż udało się rozwiązać niefortunne problemy zza kulis.

SunnySide oficjalnie wróciło w ręce swojego oryginalnego dewelopera po tym, jak w 2024 roku było wydawane przez Merge Games i Maximum Entertainment. To wyjątkowo dobra wiadomość, ponieważ wiele z dominujących problemów i niemożność ich rozwiązania wynikały z tego, że Aftabi Games nie miało dużej kontroli nad finalnym produktem. Naturalnie wiąże się to z kilkoma własnymi zastrzeżeniami, w tym wycofaniem wszystkich wersji konsolowych i przebudową istniejących systemów. To odważny krok, idący o wiele dalej niż chociażby aktualizacja 2.0 do Cyberpunka 2077, ponieważ Aftabi Games nie ukrywa zamiaru wycięcia całych systemów.

Aspekt, który upodabniał SunnySide do Persony 5, czyli turowa walka, może zostać całkowicie usunięty. To szkoda – cios nieco łagodzi dołączenie wersji Legacy, która pozwoli wrócić do obecnego stanu gry – ale to konieczne zło. Aftabi Games chce stworzyć wersję gry, jakiej od początku oczekiwali gracze, a hiperkoncentracja na tym, co działa, i usunięcie tego, co ewidentnie nie działa, to jedyny sposób, by to osiągnąć. Niestety, jakkolwiek zabawne bywają turowe bitwy w podziemnych jaskiniach SunnySide, nie są one na tyle dopracowane, by czuć, że warto je zachować.

Ten typ przebudowy fascynuje mnie, zwłaszcza w tak ekstremalnych przypadkach, w jakich znalazło się Aftabi Games. To dowód imponującego poziomu oddania zarówno swojemu rzemiosłu, jak i sztuce – aspekt możliwy do zbadania praktycznie tylko w medium gier wideo ze względu na jego z natury modyfikowalny charakter. Rzadko zdarza się ponownie zmontować film po jego premierze, a książki też rzadko są przepisywane po publikacji. Gry wideo natomiast, gdy już trafią w ręce publiczności, mogą być mniej lub bardziej całkowicie zmienione – dodawane są nowe funkcje, usuwane stare, a nawet zmieniana jest oprawa wizualna. Ten poziom powydawniczych poprawek rodzi pytanie, czy gry wideo nie są podatne na porównanie do statku Tezeusza, choć biorąc pod uwagę, że to oryginalni twórcy dokładają kolejne deski do swojego wciąż zmieniającego się statku, wydaje się, że artyzm i intencja stojąca za dziełem są wciąż nienaruszone.

Rodzi to jednak pytania o perfekcjonizm w sztuce, co staje się coraz bardziej powszechne w erze zdominowanej przez przekonanie, że nic nie ukaże się w pełni ukończone, ponieważ innowacje technologiczne ułatwiają naprawianie gry po premierze. Można jednak argumentować, że wkraczamy tu w szarą strefę, biorąc pod uwagę, że wydajność gry i niedopracowane wykonanie mechanik mogą stanowić problem techniczny, podobny do oprawy książki czy formatu pliku filmu. Niemniej jednak, z pewnością godne podziwu jest widzieć studio tak małe jak Aftabi Games tak oddane realizacji potencjału swojej gry, zwłaszcza biorąc pod uwagę nieuchronnie wysokie koszty z tym związane. Osobiście jestem podekscytowany, widząc, jak SunnySide przekształci się w 2026 roku i później, i jak gra rozwinie się w farmerski symulator, którym – jak zawsze wiedzieliśmy – mogła być.

5 najlepszych serii JRPG wszech czasów
Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły