Wróć
Gry

Ubisoft odbiera mi wszystko, co mnie ekscytowało w kolejnym Assassin's Creed

Brandon Zachary Autor
~3 min czytania
comicbook.com
Ubisoft odbiera mi wszystko, co mnie ekscytowało w kolejnym Assassin's Creed

Raporty o porzuceniu nadprzyrodzoności w Assassin's Creed Hexe marnują potencjał gry

Fani serii Assassin’s Creed od lat wiedzą, czego mogą się spodziewać po kolejnych odsłonach – skradankowej mechaniki, historycznych scenerii i zmieniających się protagonistów. Co jakiś czas jednak Ubisoft decyduje się na odważniejszy krok i próbuje na nowo zdefiniować formułę. Tak było w przypadku pirackich przygód w Assassin’s Creed IV: Black Flag czy wprowadzenia trybu multiplayer w Assassin’s Creed: Brotherhood. Te świeże pomysły tchnęły nowe życie w serię i sprawiły, że gracze z niecierpliwością wyczekiwali kolejnych nowości.

Zapowiedziane jakiś czas temu Assassin’s Creed: Hexe miało być kolejnym takim przełomem. Gra osadzona w realiach XVI-wiecznych polowań na czarownice zdawała się wprowadzać do rozgrywki elementy nadprzyrodzone, które mogły całkowicie odmienić charakter tytułu. Niestety, najnowsze doniesienia wskazują, że te magiczne aspekty zostały znacząco przycięte. To ogromna szkoda, bo to właśnie one mogły sprawić, że seria odnalazłaby się na nowo.

W ciągu ostatniego roku w Ubisofcie doszło do poważnych zmian – anulowano wiele projektów, a inne zyskały nowy rozpęd. Dotyczy to również Assassin’s Creed, które wciąż pozostaje jedną z najważniejszych marek wydawcy. Assassin’s Creed: Hexe miało być jednym z najciekawszych tytułów w przygotowaniu. Materiały promocyjne i sam temat gry sugerowały silniejsze niż kiedykolwiek akcenty grozy oraz większą rolę magii. Pojawiały się nawet informacje o mechanice pozwalającej na opętanie kota.

Jednak według doniesień, po odejściu reżysera i zwolnieniu części zespołu, kierunek produkcji uległ zmianie. Wprawdzie nie wiadomo dokładnie, jak wiele nadprzyrodzonych elementów planowano, a potem wycięto, ale rezygnacja z nich sprawia, że gra ma być bardziej przyziemna i bliższa korzeniom serii. Choć może to ucieszyć purystów, to z perspektywy poszukiwaczy nowości jest to spore rozczarowanie.

Seria Assassin’s Creed ma już ponad 20 lat i choć zmieniała epoki i bohaterów, to rdzeń rozgrywki często pozostawał ten sam. Przez to wiele odsłon zaczynało się ze sobą zlewać. Seria najlepiej radziła sobie wtedy, gdy odważnie eksperymentowała – jak w przypadku skradankowego Assassin’s Creed: Shadows czy pirackiego Black Flag. Właśnie dlatego Hexe było tak intrygujące. Odejście od typowego dla serii wyjaśnienia nadprzyrodzoności technologią i zastąpienie go magią (przynajmniej z pozoru) otwierało drzwi do zupełnie nowych mechanik. Nadnaturalne zdolności mogły zmienić sposób, w jaki podchodzimy do misji i celów, dając graczom świeże umiejętności i perspektywy. Mogło to też poszerzyć uniwersum gry o nowe, niezbadane dotąd obszary, tchnąc życie w zmęczoną już główną oś fabularną.

Zamiast tego, według doniesień, gra skupi się na historycznym tle, ale w sposób bardziej ugruntowany i przewidywalny dla fanów. A to ogromna strata, bo Assassin’s Creed: Hexe miało szansę stać się punktem zwrotnym i pokazać, że seria wciąż potrafi zaskakiwać. Teraz brzmi to po prostu jak kolejna odsłona – a to, w kontekście potencjału, jaki drzemał w tym pomyśle, wydaje się marnotrawstwem.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły