Wróć
Gry

Kontrowersyjne Alien warte drugiej szansy na Switchu

Tom Wilson Autor
~5 min czytania
comicbook.com
Kontrowersyjne Alien warte drugiej szansy na Switchu

Za mało gier na podstawie kultowego Obcego

Gry wideo osadzone w uniwersum Obcego to wciąż rzadkość, a to spore niedopatrzenie. Od czasu kultowego Alien: Isolation z 2014 roku, który do dziś uchodzi za najlepszą grę z tego uniwersum, dostaliśmy zaledwie dwie produkcje: Aliens: Fireteam Elite w 2021 i Aliens: Dark Descent w 2023. Trzy gry w ciągu dekady to słaby wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że seria ma się dobrze na ekranach, a Isolation wciąż uznawane jest za jeden z najlepszych horrorów w historii gamingu. Choć obie nowsze gry są udane, brakuje nam czegoś na miarę Isolation – produkcji, która w pełni zanurza w przerażającym świecie ksenomorfów.

A jednak, taka gra istnieje – przynajmniej częściowo. W 2024 roku studio Survios wydało VR-owy tytuł Alien: Rogue Incursion. Początkowo nie zwracałem na niego uwagi, bo – jak łatwo zgadnąć – nie posiadam gogli VR. To medium nie podbiło rynku tak, jak wielu się spodziewało, więc ekskluzywne produkcje trafiają głównie do wąskiego grona posiadaczy drogiego sprzętu. Na szczęście Rogue Incursion doczekało się edycji Evolved Edition, która trafiła na PS5, PC, a później na Nintendo Switch 2. Decyzja ta wywołała sporo kontrowersji i wielu graczy z góry skreśliło grę. Spieszę jednak donieść, że choć Rogue Incursion nie jest najlepszą grą o Obcym, to całkiem nieźle depcze po piętach Isolation.

Zaznaczę od razu: nie uważam, by Alien: Rogue Incursion był lepszy od Isolation. Prześcignięcie mistrzostwa i czystego horroru, jaki serwuje tamta gra, to misja niemal niemożliwa. Alien: Isolation to bezdyskusyjnie najlepsza gra w serii i nic poza bezpośrednim sequelem nie jest w stanie go przeskoczyć. To ważne rozróżnienie, bo sporo osób liczyło, że Rogue Incursion – pierwsza strzelanka FPS z Obcym od czasów Isolation – wypełni tę lukę. Gdy gra wreszcie trafiła na rynek, od premiery Isolation minęło 10 lat, a gracze pragnęli podobnego, klaustrofobicznego koszmaru. Rogue Incursion tego nie dostarcza, ale też nie próbuje – i nie zasługuje na te krzywdzące porównania.

Nie znaczy to, że Alien: Rogue Incursion nie straszy. To wciąż bardzo napięta strzelanka z perspektywy pierwszej osoby, osadzona w uniwersum Obcego. Nawet na mniejszym ekranie Nintendo Switch 2 można dostać lekkiego zająknięcia, skręcając za róg. Ksenomorfy są przerażające jak zawsze, a walka z nimi przy ograniczonej amunicji nie traci napięcia. Mam jednak silne wrażenie, że gra ta zostałaby przyjęta znacznie lepiej, gdyby w tytule zamiast "Alien" widniało "Aliens". To bardziej doświadczenie nastawione na akcję (wcielamy się w byłego marines), balansujące między eksploracją rodem z Isolation a naprawdę udaną strzelaniną, która przypomina tę z niesłusznie krytykowanego Aliens: Colonial Marines.

Głównym zarzutem wobec edycji Evolved Edition jest to, że w przejściu z VR na tradycyjne konsole stracono wiele z immersji. Rozumiem to i nie wątpię, że wersja VR jest lepsza. Uważam jednak, że Rogue Incursion wciąż oferuje świetne poczucie zanurzenia dzięki interfejsowi wyświetlanemu przez przedmioty w grze, opcjom gyro na Switchu 2 (które imitują ruchy głowy z VR) oraz bardzo płynnym animacjom, które wciągają w akcję. Cieszę się też, że gra w ogóle doczekała się portu na konsole – biorąc pod uwagę ogrom pracy, jaki był potrzebny, by to działało, i fakt, że w innym przypadku zostałaby uwięziona na w dużej mierze martwej platformie.

Jeśli szukacie krótkiej, ale wciągającej strzelanki FPS z dobrą historią i świetnymi postaciami w uniwersum Obcego, Rogue Incursion jest imponującą propozycją. To fajne odbicie w oczekiwaniu na zapowiedziany sequel Alien: Isolation oraz drugą część Rogue Incursion, która wciąż nie ma oficjalnej daty premiery. Najważniejsze jest jednak to, że gra trafiła na Nintendo Switch 2 i – jak wspomniałem – to właśnie tam według mnie sprawdza się najlepiej. Mimo swoich wad, jeśli macie zagrać w Alien: Rogue Incursion, zróbcie to właśnie na Switchu 2.

Choć gra nie wygląda najlepiej na Switchu 2 (zwłaszcza w trybie wydajności, którego stanowczo odradzam), to na handheldzie gra się w nią lepiej niż na innych platformach. Nie chodzi o osiągi – w trybie jakości trzyma stabilne 30 fps. Kluczowa jest obsługa gyro, która robi ogromną różnicę. Funkcja ta, dostępna też na innych platformach, na konsolach Nintendo zawsze działa najlepiej. Przekręcanie handhelda podczas desperackiej walki z ksenomorfami w pewnym stopniu odtwarza wrażenia z VR – przynajmniej tak dobrze, jak to możliwe na konsoli.

Oczywiście, można to zrobić też na padzie DualSense PS5, ale jest to o wiele mniej intuicyjne i nie daje takiego poczucia immersji. Switch 2 oferuje też obsługę myszy, która – jeśli zadziała w przyszłości – uczyni go bezkonkurencyjną wersją konsolową. Przyznaję, że to spory haczyk. Nie owijajmy w bawełnę: jak wszystkie porty firm trzecich na Switcha 2, i ten ma garść problemów. Wynika to częściowo z faktu, że Rogue Incursion działa na silniku UE5, który na Switchu 2 sprawia różne problemy. Większe błędy można łatami wyeliminować, a sterowanie myszą naprawić (może być już gotowe, gdy to czytacie), ale na razie psują one to, co byłoby najlepszą wersją Alien: Rogue Incursion.

Ostatecznie cieszy fakt, że na Nintendo Switch 2 pojawia się kolejna strzelanka FPS – na tej konsoli brakuje ich jak na lekarstwo. Dobrze też, że Alien: Rogue Incursion trafia do nowej, rosnącej publiczności, która – mam nadzieję – doceni tę grę tak jak ja. Jak wspomniałem na początku, gier z Obcego jest po prostu za mało, więc warto celebrować te, które faktycznie trafiają na nasze ekrany. Nie chodzi o to, by zadowalać się byle czym, ani że Rogue Incursion jest tylko najlepszym z kiepskiej sytuacji. Wręcz przeciwnie – fakt, że jest tak dobra, sprawia, że oczekiwanie na kolejne produkcje było warte zachodu. Każdy musi wyrobić sobie własne zdanie, ale jeśli jesteście fanami serii tak jak ja, gwarantuję, że spędzicie z nią świetny czas.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły