Wróć
Komiksy

Marvel oficjalnie przywraca Doktora Dooma w najbardziej doomowym stylu

Marcus Helminiak Autor
~3 min czytania
comicbook.com
Marvel oficjalnie przywraca Doktora Dooma w najbardziej doomowym stylu

Doktor Doom nie żył, ale teraz powrócił w niespotykany dotąd sposób

Doktor Doom to jedna z największych ikon zła w uniwersum Marvela. To on stał za większością ważniejszych eventów, mierzył się z niemal każdym superbohaterem i niedawno przejął tytuł Najwyższego Czarodzieja, by ogłosić się cesarzem świata. Historia "One World Under Doom" pokazywała, jak herosi próbowali – bezskutecznie – ściągnąć go z samozwańczego tronu. Ostatecznie Doom oddał swoją władzę i, jak się wydawało, życie, ratując ukochaną chrześniaczkę Valerię. Jego los wciąż pozostaje tajemnicą, ale nie musimy czekać, by znów zobaczyć go w akcji.

W najnowszej serii "Captain America (2025)" śledzimy dalsze problemy Steve'a Rogersa w niestabilnej Latverii, gdzie różne frakcje walczą o przejęcie władzy nad krajem oraz arsenałem broni ostatecznej pozostawionym przez Dooma. Przez cały ten wątek wszyscy szukali najgroźniejszego oręża władcy Latverii. W 10. numerze wreszcie poznajemy odpowiedź – jest nim nikt inny jak dziecięca wersja samego Dooma. To przełomowe odkrycie, które może oznaczać kilka rzeczy, ale niezależnie od tego, jak to dziecko się tu znalazło, potwierdza jedną kluczową prawdę o Doktorze Doomie: on przewiduje wszystko.

Nowy Doom na nowy początek

Nasuwają się dwie główne teorie dotyczące młodego Dooma. Choć nie jest tajemnicą, że Doom często wykorzystywał swoje roboty – Doom Boty – do codziennych obowiązków i podszywania się pod siebie, wszystkie jego mechaniczne kopie zostały zniszczone w one-shocie "Will of Doom". Poza tym Doom nigdy nie pozostawiłby swojego kraju zwykłej maszynie. Ten dziecięcy Doom może być więc albo klonem, albo oryginałem cofniętym w czasie. Druga opcja jest możliwa, zwłaszcza że nie znamy dokładnych szczegółów układu Dooma z Żywym Trybunałem. Mógł zostać przemieniony w niewinną wersję samego siebie w zamian za ocalenie Valerii – bo co Doom kocha bardziej niż samego siebie?

Jednak dla mnie o wiele bardziej prawdopodobne jest, że to klon. Wskazówki sugerują, że ten plan powstał na długo przed upadkiem Dooma – pojawiały się już wcześniej pogłoski o istnieniu tej tajemniczej broni. Co więcej, młody Doom wychowywał się w rodzinnym domu oryginału, na ulicy poświęconej jego matce. Młodzieniec wspominał o czytaniu o Kapitanie Ameryce, co sugeruje, że otrzymał edukację przygotowaną przez Dooma. To ewidentny mechanizm awaryjny na wypadek, gdyby Doom został odsunięty od władzy – a on słynie z takich planów.

Najważniejsze jest to, że niezależnie od wyjaśnienia, Doom miał ten plan przygotowany. Jest najbardziej przesadnie narcystycznym i egocentrycznym człowiekiem pod słońcem – nikomu innemu nie powierzyłby rządów. Albo więc miał awaryjny scenariusz na wypadek cofnięcia się w czasie, albo wychowywał swojego klona od niemowlęctwa, wiedząc, że jego kraj bez niego upadnie. To połączenie geniuszu planowania i skrajnego narcyzmu to kwintesencja Dooma. Powraca on w zupełnie nowej odsłonie i tylko Victor von Doom mógł wymyślić tak szalony, samolubny plan i faktycznie go zrealizować.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły