Od swojego debiutu filmem "Cabin Fever" w 2002 roku, Eli Roth zbudował reputację na celowym wywoływaniu dyskomfortu u widzów i przesuwaniu granic dosłownej przemocy w horrorach. Jego filmy z serii "Hostel" skodyfikowały cały podgatunek – nazwany przez krytyków "torture porn" – a "Zielone piekło", skupiające się na kanibalistycznym okrucieństwie, porównywano do najbardziej kontrowersyjnych filmów eksploatacji z lat 70. Nawet jego stosunkowo powściągliwy świąteczny slasher "Thanksgiving" z 2023 roku dostarczył wystarczająco dużo gore, by potwierdzić jego status jednego z najbardziej ekstremalnych twórców gatunku. Po katastrofalnym epizodzie z adaptacją gry wideo "Borderlands", Roth powraca do kin z "Ice Cream Man", oryginalnym horrorem, nad którym pracował dwie dekady i który sam reżyser zapowiada jako najstraszniejszą rzecz, jaką kiedykolwiek pokazał na ekranie.
Zwiastun koncentruje się na tytułowym lodziarzu, granym przez Ariego Millena, uśmiechniętym sprzedawcy, który przynosi kolorową radość dzieciom z podmiejskiej społeczności. Lody, które spożywają dzieci, dają im jednak coś więcej niż tylko zastrzyk cukru – wkrótce są zmuszane do robienia przerażających rzeczy. Krótki przedsmak, jaki daje zwiastun, podkreśla, że Roth jest w szczytowej formie, jeśli chodzi o brutalność i jest gotów w pełni wykorzystać fakt, że film nie ma kategorii wiekowej. Widzimy na przykład wiele scen, w których dzieci odcinają kończyny, zszywają głowy, a nawet wyjadają łyżką mózgi żywemu mężczyźnie.
"Ice Cream Man" Rotha to w pełni oryginalna historia, mimo że tytuł ten noszą już inne kultowe produkcje grozy. Najbardziej rozpoznawalny jest czarny horror z 1995 roku, wyreżyserowany przez Normana Apsteina, w którym Clint Howard gra Gregory'ego Tudora – mężczyznę, który jako dziecko był świadkiem zastrzelenia swojego ukochanego lodziarza. Tudor dorasta i wznawia biznes, mieląc teraz ludzkie mięso do swoich mrożonych przepisów i terroryzując miejscowe dzieci, które ostatecznie łączą siły, by go powstrzymać. "Ice Cream Man" to także uznana, wciąż wydawana antologia grozy z Image Comics, współtworzona przez scenarzystę W. Maxwella Prince'a i rysownika Martína Morazzo. Ta seria opowiada o nadprzyrodzonej istocie o imieniu Rick, która często pojawia się w przebraniu sprzedawcy lodów.
Film Rotha nie jest ani remakiem tamtego obrazu, ani adaptacją komiksu. Zamiast tego nadchodzący film to w pełni oryginalny scenariusz, napisany wspólnie z Noahem Belsonem, skupiający się na cichej podmiejskiej społeczności, która zaczyna się rozpadać po wizycie tytułowego bohatera. "Miałem ten pomysł przez bardzo, bardzo długi czas, a studia bały się moich wczesnych wersji" – powiedział Roth o "Ice Cream Man", gdy film został ogłoszony. "Teraz nadszedł czas, by przesunąć granice dalej niż kiedykolwiek, w tym, co uważam za mój najbardziej przerażający i szalony film w dotychczasowej karierze". Biorąc pod uwagę jego filmografię, to odważne stwierdzenie, ale produkcja "Ice Cream Man" zdaje się to potwierdzać.
Roth współzałożył wytwórnię The Horror Section specjalnie po to, by ominąć strażników, którzy trzymali ten scenariusz w szufladzie. Innymi słowy, gdy studia i producenci uznali, że pomysł Rotha jest zbyt ekstremalny, stworzył on firmę tylko po to, by wprowadzić film do kin. "Ice Cream Man" trafi teraz do szerokiej dystrybucji kinowej bez kategorii wiekowej na ponad 2000 ekranów w Ameryce Północnej.
"Ice Cream Man" ma trafić do kin 7 sierpnia 2026 roku.