Inuyasha wstrząsnął światem anime nie tylko dzięki historii o tytułowym demonie i nastolatce Kagome, ale także dzięki niespodziewanemu powrotowi na mały ekran za sprawą Yashahime: Princess Half-Demon. Co więcej, twórczyni tego uniwersum, Rumiko Takahashi, powróciła z nową serią Mao, która przedstawia własne spojrzenie na historię o nadprzyrodzonym bohaterze i młodej dziewczynie walczącej z potworami. Obok tych dwóch pełnych akcji serii, Takahashi ma w swoim dorobku „czarną owcę” – dzieło, które notabene cieszy się zaskakująco długą żywotnością i właśnie doczekało się potwierdzenia nowego sezonu. To historia zupełnie inna niż te o białowłosych protagonistach.
Wcześniej w tym tygodniu potwierdzono, że Hyakusho Kizoku, czyli Peasant Aristocrat, zostało przedłużone o czwarty sezon, a prace nad nim już trwają. Dla niewtajemniczonych – ten przezabawny anime jest oparty na prawdziwych wydarzeniach z życia samej Takahashi. Rumiko spędziła pewien czas, pracując w rolnictwie na Hokkaido, zanim trafiła do świata mangi. Zamiast jednak przedstawiać siebie w zwyczajnym otoczeniu, seria skupia się na krowie noszącej okulary, śledząc ten siedmioletni okres. W chwili pisania tego tekstu oryginalna manga rozeszła się w nakładzie ponad pięciu milionów egzemplarzy, co dowodzi, że Peasant Aristocrat znalazło swoją wierną publiczność.
Niestety, obejrzenie tej serii w Stanach Zjednoczonych jest trudne, ponieważ zachodnie platformy streamingowe wciąż nie dodały tej przezabawnej produkcji do swojego repertuaru. Owszem, jest ona dostępna w niektórych krajach, takich jak Japonia, ale na razie nie ma planów, by ta krowia komedia trafiła do Ameryki Północnej. Biorąc pod uwagę, że wiele anime w końcu znajduje drogę na Zachód, to być może tylko kwestia czasu, nim ten wyjątkowy arystokrata zawita na jakąś platformę streamingową w naszym regionie.
Jeśli chodzi o inne projekty Rumiko Takahashi, pierwszy sezon Mao dopiero się rozpoczął, ale istnieje możliwość, że będzie on emitowany przez dłuższy czas. Manga zadebiutowała w 2019 roku, a Takahashi od tamtej pory regularnie publikuje nowe rozdziały, nie zdradzając, czy finał jest już w planach. Biorąc pod uwagę długi żywot zarówno Inuyashy, jak i Yashahime: Princess Half-Demon, logiczne byłoby, gdyby i Mao cieszyło się podobnie długą historią, zwłaszcza mając na uwadze oddaną rzeszę fanów twórczości Rumiko.
Na dzień dzisiejszy uniwersum zapoczątkowane przez Inuyashę i Kagome nie zapowiada powrotu – zarówno manga, jak i anime Yashahime: Princess Half-Demon dobiegły końca. Kończąc się w dość jednoznaczny sposób, ciekawie będzie zobaczyć, czy w przyszłości powstaną jakieś potencjalne sequele i jaki będą miały ton w porównaniu do poprzedników. Biorąc pod uwagę, że Yashahime pojawiło się dekady po pierwszej serii, jeśli kiedykolwiek doczekamy się kontynuacji, może to jeszcze trochę potrwać.