Wróć
Filmy

5 lat temu ukazał się jeden z najlepszych filmów animowanych dekady, a my wciąż czekamy na sequel

Clay Pitman Autor
~4 min czytania
comicbook.com
5 lat temu ukazał się jeden z najlepszych filmów animowanych dekady, a my wciąż czekamy na sequel

Ten film animowany to jeden z najlepszych lat 20., a fani wciąż czekają na sequel.

Każdego roku pojawia się mnóstwo świetnych filmów animowanych, ale rok 2021 przyniósł jeden z najlepszych tytułów dekady, który wciąż nie doczekał się kontynuacji. Jakość animacji w latach 20. XXI wieku znacząco wzrosła w porównaniu z poprzednią dekadą, a wpływ na to ma kilka czynników. Rosnąca popularność kinematografii zagranicznej, większa odwaga studiów w eksperymentowaniu z różnymi stylami animacji oraz platformy streamingowe dające dom odważnym, autorskim pomysłom – to trzy główne elementy tej zmiany.

W poprzednich dekadach Disney i DreamWorks były dwoma gigantami animacji, a studia takie jak Don Bluth czy Blue Sky pełniły rolę mniejszych konkurentów, wypuszczających filmy od czasu do czasu. Jednak wiele się zmieniło. Filmy Disneya z lat 20. XXI wieku są przyjmowane gorzej niż wcześniej, podczas gdy produkcje DreamWorks, jak Kot w butach: Ostatnie życzenie i Dziki robot, robią furorę. Tymczasem Sony Pictures Animation dorównuje wielkością Disneyowi i DreamWorks, czego dowodzą filmy z uniwersum Spider-Verse czy KPop Demon Hunters. Serwisy streamingowe, takie jak Netflix i Hulu, również wypuszczają własne animacje, z których niektóre dorównują popularnością kinowym hitom.

Rodzina Mitchellów i maszyny do zabijania to jeden z najbardziej cenionych przez krytyków filmów animowanych lat 20. i mija właśnie pięć lat od jego premiery. Obraz trafił na Netflix 30 kwietnia 2021 roku, a jego producentem było Sony Pictures Animation. Początkowo film miał trafić do kin w 2020 roku pod tytułem Connected. Pandemia COVID-19 pokrzyżowała te plany, a Sony ostatecznie zdecydowało się wypuścić go na streamingu. Przed premierą na Netfliksie przywrócono oryginalny tytuł wybrany przez reżysera Mike’a Riandę i scenarzystę Jeffa Rowe’a.

Film opowiada historię rodziny Mitchellów, na czele z Katie – córką wybierającą się do Kalifornii do szkoły filmowej – i Rickiem, ojcem nienawidzącym technologii i pozostającym w konflikcie z córką. Po poważnej kłótni Rick decyduje, że rodzinna podróż samochodowa przez cały kraj do college’u Katie zbliży ich do siebie. Podczas jazdy zbuntowana sztuczna inteligencja przejmuje kontrolę nad ziemskimi robotami i każe im pojmać wszystkich ludzi. Na szczęście Mitchellowie spotykają dwa wadliwe roboty, które przekazują im kod niszczący AI, co prowadzi do przygody w samym środku robotycznej apokalipsy.

Rodzina Mitchellów i maszyny do zabijania okazała się ogromnym sukcesem krytycznym, zbierając znakomite recenzje. Film utrzymuje 97% pozytywnych ocen krytyków na Rotten Tomatoes i 90% od widzów, co dowodzi, że pokochały go obie grupy. Był też streamingowym hitem dla Netflixa – firma podała, że w ciągu pierwszych 28 dni obejrzało go 53 miliony gospodarstw domowych, co czyniło go jednym z najchętniej oglądanych animowanych projektów platformy w tamtym czasie.

Film miał też ogromny wpływ na poprawę wizerunku studia produkcyjnego. Przez większą część lat 10. Sony Pictures Animation miało złą reputację z powodu serii słabych filmów, takich jak kolejne sequkle Hotelu Transylwania, Smerfy: Poszukiwana wioska, Surf’s Up 2: WaveMania czy niezrozumiała decyzja o anulowaniu filmu o Popeye’u Genndy’ego Tartakovsky’ego na rzecz Emoji Movie.

Jakość Spider-Man: Uniwersum z 2019 roku była całkowitym zaskoczeniem, bijąc na głowę wszystko, co studio wypuściło w poprzedniej dekadzie. Choć mogło się wydawać, że to jednorazowy sukces, Rodzina Mitchellów i maszyny do zabijania poszła w ślady Spider-Verse, udowadniając, że w studiu zaszła prawdziwa zmiana. Od tamtej pory produkcje Sony są konsekwentnie wyższej jakości, co potwierdzają filmy takie jak Wish Dragon, Vivo, Spider-Man: Poprzez multiwersum czy Goat.

Choć sequel Rodziny Mitchellów i maszyn do zabijania jeszcze nie powstał, jest w drodze. Kontynuacja została potwierdzona przez Netflix w październiku 2025 roku, po latach oczekiwania. Film wyreżyserują Guillermo Martinez i JP Sans, a scenariusz napiszą siostry Molyneux. Miejmy nadzieję, że dorówna jakością pierwszej części.

Niewiele wiadomo o fabule Rodziny Mitchellów i maszyn do zabijania 2, ale wydaje się prawdopodobne, że w jakiś sposób powróci wątek robotycznej apokalipsy. Poprzedni film zakończył się zniszczeniem PAL i dezaktywacją złych robotów, ale możliwe, że nowy złoczyńca spowoduje ich powrót, przerywając kolejną rodzinną podróż Mitchellów.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły