Hajime Isayama zakończył już swoją legendarną mangę "Attack on Titan", ale twórca wcale nie zamierza spoczywać na laurach. Choć powrócił do swojego uniwersum za sprawą krótkich historii, jak "Attack on Titan: Bad Boy", artysta chętnie poszerza swoje horyzonty. W oczekiwaniu na premierę kinową "Gwiezdnych wojen" z udziałem Mando i Grodu, Isayama podzielił się swoim unikalnym spojrzeniem na kultowego łowcę nagród i jego małego towarzysza. Nowy plakat nie przedstawia wprawdzie walki z Tytanem, ale doskonale pokazuje, że talent Isayamy wciąż błyszczy.
Przy okazji nowej grafiki promującej nadchodzący film, Isayama zdradził swoje wspomnienia związane z "Gwiezdnymi wojnami". Potwierdził, że po raz pierwszy zetknął się z tą sagą podczas pobytu u rodziny goszczącej w Stanach Zjednoczonych. "Moje pierwsze spotkanie z Gwiezdnymi wojnami miało miejsce, gdy mieszkałem u rodziny w Idaho. Pokazali mi odcinki 6, 5 i 4 w takiej właśnie kolejności. Kontrast między zimnym, mechanicznym statkiem kosmicznym a zapachem pleśni i kurzu dał mi poczucie realności życia – tak właśnie postrzegam Gwiezdne wojny. A przede wszystkim, Grogu jest po prostu uroczy!" – opowiadał mangaka.
Gwiezdne wojny rozszerzają swoją filmową obsadę o "Mandalorianina i Grodu", ale franczyza już wcześniej sięgnęła po świat anime. Serial antologiczny "Star Wars: Visions" doczekał się trzech sezonów na Disney+, gromadząc różne studia anime, by opowiedzieć historie osadzone w uniwersum Jedi i Sithów. Choć czwarty sezon nie został jeszcze potwierdzony, rosnąca popularność anime daje nadzieję na kontynuację.
Oprócz Hajime Isayamy, swoje przemyślenia na temat "Gwiezdnych wojen" podzielili się inni twórcy mang. W kolaboracji wzięli udział m.in. George Morikawa ("Hajime no Ippo"), Ito Ogure ("Air Gear"), Ken Wakui ("Tokyo Revengers") i Atsushi Ohkubo ("Soul Eater"). Twórca "Soul Eatera" przyznał, że uwielbia miecze świetlne, trzymając kciuki, by Grogu pewnego dnia otrzymał własny zielony egzemplarz. "Nie ma końca opowiadaniu o uroku Gwiezdnych wojen, ale szczególnie kocham miecze świetlne! Uwielbiam wszystkie rodzaje – czerwone, zielone – ale najbardziej niebieskie! Patrząc wstecz, myślę, że to właśnie dzięki niebieskim mieczom świetlnym zacząłem uważać, że wszystko, co świeci na niebiesko, jest fajne. Kibicuję Grodu, który podąża ścieżką Mandalorianina, ale chciałbym też zobaczyć, jak pewnego dnia dzierży zielony miecz świetlny!" – stwierdził Atsushi Okubo.