Wróć
Filmy

Dlaczego Peter Jackson wyciął kultową postać z Władcy Pierścieni

Liz Declan Autor
~3 min czytania
comicbook.com
Dlaczego Peter Jackson wyciął kultową postać z Władcy Pierścieni

Filmy Jacksona wierne książkom Tolkiena, ale brakowało jednej postaci

Władca Pierścieni od dekad pozostaje jednym z najważniejszych fenomenów popkultury. Nie tylko dlatego, że powieści J.R.R. Tolkiena uchodzą za arcydzieła literatury fantasy, ale też za sprawą trylogii Petera Jacksona, która do dziś wyznacza standardy gatunku. Sukces tamtych filmów wynikał w dużej mierze z ich wierności książkowemu pierwowzorowi. Wprawdzie Jackson pozwolił sobie na pewne odstępstwa – zmieniając niektóre wątki czy charaktery postaci – ale zasadniczo udało mu się oddać ducha tolkienowskiego uniwersum. Jest jednak jedna postać, której brak w filmach od lat budzi ogromne emocje i dla wielu fanów pozostaje źródłem niedosytu.

Mowa oczywiście o Tomie Bombadilu. Ta tajemnicza i niezwykle potężna istota w ogóle nie pojawiła się w trylogii Jacksona. W książkach Bombadil jest postacią wyjątkową – należy do najpotężniejszych bytów w Śródziemiu, a jednocześnie nie angażuje się bezpośrednio w główny konflikt. Owszem, interweniuje – to dzięki niemu hobbici przeżywają przygody na Kurhanach, co podobno ma być kluczowym elementem nadchodzącego filmu "Władca Pierścieni: Cień Przeszłości" – ale nie odgrywa kluczowej roli w zniszczeniu Jedynego Pierścienia. Warto dodać, że Bombadil doczekał się już ekranowego debiutu – pojawił się w drugim sezonie serialu "Pierścienie Władzy". Najwyraźniej zobaczymy go również w sezonie trzecim. Ciekawie będzie obserwować, jak twórcy serialu poradzą sobie z tak złożoną i nietypową postacią. Mimo wszystko decyzja Jacksona o pominięciu Bombadila była w pełni uzasadniona.

Przede wszystkim Bombadil nie wnosi zbyt wiele do głównej narracji. Owszem, ratuje hobbitów, ale fabułę dało się poprowadzić bez niego. Wprowadzenie postaci, która rodzi więcej pytań niż odpowiedzi, byłoby niepotrzebnym komplikowaniem i tak już gęstej historii. Drugim powodem – i Jackson z pewnością to rozważał – jest przytłaczająca potęga Bombadila. Śródziemie w filmach i tak jest pełne niezwykle silnych istot – od Saurona i Sarumana, przez Gandalfa, po Galadrielę. Dodawanie kolejnej, która przewyższa ich wszystkich mocą, byłoby zbędnym balastem.

Co więcej, Bombadil po prostu nie sprawdza się na dużym ekranie. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że wkrótce zobaczymy go w dwóch nadchodzących projektach osadzonych w uniwersum Tolkiena. Mowa o trzecim sezonie "Pierścieni Władzy" oraz o wspomnianym "Cieniu Przeszłości". I choć jego obecność w tym drugim filmie miałaby sens fabularny – w końcu był częścią tej historii w książkach – to może przysporzyć problemów. Pojawienie się Bombadila w prequelu sprawi, że jego nieobecność w oryginalnej trylogii Jacksona będzie jeszcze bardziej rzucać się w oczy. Wielu fanów obawia się, że nowe filmy mogą w jakiś sposób zaszkodzić oryginałom. Nawet jeśli tak się nie stanie, ten brak spójności z pewnością stanie się pożywką dla krytyków.

Poza tym wracamy do tych samych problemów: Bombadil jest zbyt potężny, by swobodnie wpasować go w narrację, a jego tajemnicza natura może być kłopotliwa dla widzów. Dlatego wydaje się, że dla nowych filmów o Władcy Pierścieni najlepiej będzie pozostawić tę postać na kartach książek (i ewentualnie w "Pierścieniach Władzy"). Czy tak się stanie? Na razie pozostaje to pytaniem bez odpowiedzi.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły