Wróć
Filmy

Historia Supermana i Lobo w DCU ujawnia zmiany w Człowieku ze Stali

Marco Vito Oddo Autor
~3 min czytania
comicbook.com
Historia Supermana i Lobo w DCU ujawnia zmiany w Człowieku ze Stali

David Corenswet jako Superman już skrzyżował ścieżki z inną ikoną DC, a ich pozakadrowa historia różni się od komiksowej.

Prolog filmu "Superman" ustanawia, że metaludzie są aktywni na Ziemi od 300 lat, od razu umieszczając Clarka Kenta w świecie, który od dawna przystosował się do istnienia nadzwyczajnych jednostek. Co więcej, ten sam wstęp potwierdza, że Superman ujawnił się publicznie trzy lata przed wydarzeniami swojego kinowego debiutu. Oznacza to, że Człowiek ze Stali spędził ten czas na budowaniu reputacji i nieuchronnie krzyżując ścieżki z innymi postaciami z uniwersum DC. Biorąc pod uwagę ogrom uniwersum, które buduje James Gunn, te trzy lata to masa niewykorzystanego potencjału narracyjnego. Powiązania nawiązane w tym okresie zaczynają teraz wychodzić na jaw dzięki rozrastającej się obsadzie franczyzy. Wygląda na to, że Superman zdążył już spotkać Loboa (Jasona Momoa), a ich relacja może zmienić komiksowy kanon.

W wywiadzie dla Fandango przed premierą "Supergirl", Jason Momoa został zapytany o historię swojego bohatera z Człowiekiem ze Stali. "Wpadł mi w drogę kilka razy" - powiedział Momoa. "Dałem mu popalić, ale szanujemy się... czasami. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość." To stwierdzenie potwierdza, że Lobo i Superman mają udokumentowaną wspólną historię w DCU i sugeruje, że ich dynamika nie wpisuje się jednoznacznie w kategorię walki dobra ze złem.

W komiksach relacja Loboa z Supermanem była bezsprzecznie antagonistyczna. Od pierwszego pojawienia się w "Omega Men" #3 w 1983 roku, łowca nagród z Czarnii był powracającym utrapieniem i okazjonalnym, niechętnym sojusznikiem Człowieka ze Stali. Ich fizyczna równość sprawia, że każde spotkanie jest wojną na wyniszczenie. To zestawienie działa idealnie właśnie dlatego, że obie postacie reprezentują przeciwne bieguny filozoficzne DC - nieugięty kodeks moralny Supermana nie może współistnieć z istotą, która dla zabawy wymordowała własną planetę i kieruje się czystym egoizmem.

Komentarze Momoa wprowadzają znaczący niuans do tej dynamiki, sugerując, że Lobo i Superman w jakiś sposób się szanują. Oczywiście, opis światopoglądu postaci przez aktora w wywiadzie prasowym to nie to samo, co potwierdzony kanon narracyjny. Jednak Momoa i Gunn mają udokumentowaną, bliską relację twórczą, która poprzedza obsadzenie aktora w roli Loboa. Sam Gunn ujawnił, że Momoa był jedną z pierwszych osób, które napisały do niego SMS-a rankiem, gdy ogłoszono jego nominację na szefa DC Studios. Reżyser publicznie stwierdził, że od lat naciskał, by Momoa zagrał Loboa. Ta bliskość sprawia, że można założyć, iż zrozumienie postaci przez Momoa odzwierciedla rozmowy z Gunnem na temat szerszej historii DCU.

Dynamika "szanujemy się... czasami" pasowałaby też do tego, jak franczyza zdaje się pozycjonować Loboa od podstaw. Marketing "Supergirl" celowo przedstawia Loboa jako sojuszniki Kary (Milly Alcock), a reżyser Craig Gillespie opisuje projekt jako "opowieść o antybohaterze" w swoim rdzeniu. Lobo funkcjonujący jako moralnie niejednoznaczny wspólnik, a nie przeszkoda, idealnie wpisuje się w te ramy. Odzwierciedla to także prawdziwą popularność postaci wśród fanów, których zawsze przyciągała jego bezkompromisowa energia. W końcu, jeśli Lobo nie jest jednoznacznym czarnym charakterem, łatwiej będzie go wykorzystać w kolejnych crossoverach. W każdym razie do premiery "Supergirl" pozostał niecały miesiąc, a wtedy z pewnością dowiemy się więcej o wersji Loboa z DCU, a być może także o jego relacji z Supermanem.

"Supergirl" zadebiutuje w kinach 26 czerwca 2026 roku.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły