Rok 2024 był na rynku filmowym dość burzliwy. Podczas gdy takie tytuły jak "W głowie się nie mieści 2" czy "Deadpool & Wolverine" przyniosły ogromne wpływy na całym świecie, nie brakowało też spektakularnych wpadek, a branża wciąż odczuwała skutki strajków z 2023 roku. Jedną z największych finansowych porażek minionego roku okazała się hybryda fantasy łącząca aktorów z animacją, która nie zdołała zwrócić kosztów produkcji podczas kinowej dystrybucji. Co ciekawe, ten sam film właśnie trafił na Hulu tego samego dnia, co opuścił Netflixa.
Mowa o filmie "Harold i fioletowa kredka" w reżyserii Carlosa Saldanhy, będącym adaptacją uwielbianej książki dla dzieci autorstwa Crocketta Johnsona z 1955 roku. Produkcja dołączyła do biblioteki Hulu 30 kwietnia jako ostatnie kwietniowe uzupełnienie platformy i stanowi kontynuację książki, wyobrażającą sobie, co dzieje się, gdy dorosły już Harold wkracza do realnego świata. Niestety, obraz okazał się jedną z największych klap 2024 roku, zarabiając na całym świecie zaledwie około 32 miliony dolarów przy budżecie wynoszącym 40 milionów (nie licząc kosztów marketingu). Film ma też wątpliwy zaszczyt bycia nominowanym do Złotej Maliny – Zachary Levi otrzymał nominację w kategorii Najgorszy Aktor.
"Harold i fioletowa kredka" był nie tylko finansową porażką, ale też jednym z najbardziej polaryzujących filmów roku. Adaptacja Saldanhy, śledząca losy dorosłego Harolda, który za pomocą magicznej kredki przenosi się ze swojej książki do prawdziwego świata w poszukiwaniu narratora, została zmiażdżona przez krytyków. Na Rotten Tomatoes film otrzymał fatalne 29% pozytywnych recenzji od krytyków. Z drugiej strony, produkcja zdobyła ogromną sympatię wśród zwykłych widzów, uzyskując wysoką, blisko 90-procentową ocenę od publiczności i status "Verified Hot".
Zdaniem krytyków "Harold i fioletowa kredka" nie zdołał oddać wyobraźni oryginalnego materiału źródłowego, był zbyt długi i skomplikowany. Ponadto recenzenci uznali, że rola Leviego sprawiała wrażenie ogłupiałego mężczyzny, a nie uroczego, pomysłowego chłopca. Negatywnie oceniono też efekty specjalne. Widzowie natomiast uznali film za całkiem urocze, lekkie i rodzinne kino rozrywkowe. Od czasu premiery, gdy film zaczął pojawiać się na platformach streamingowych, nadal cieszy się popularnością – stał się hitem na Netflixie po początkowych problemach w kinach.
W kwietniu biblioteka Hulu wzbogaciła się o wiele świetnych, przyjaznych dzieciom produkcji. Platforma rozpoczęła miesiąc od dodania trzech pierwszych filmów z serii "Noc w muzeum" oraz wszystkich części "Shreka". W dalszej części miesiąca do oferty dołączyły takie tytuły jak "Pets on a Train" czy "Finnick". W maju Hulu będzie powiększać swoją kolekcję o takie filmy jak seria "Descendants" Disneya, "Holes" i "Roboty".