Stephen King to jeden z najczęściej adaptowanych autorów w historii. W ciągu 50 lat jego bogata bibliografia stała się inspiracją dla ponad 100 seriali i filmów, z których wiele to kultowe pozycje w swoich gatunkach. Okazuje się, że sam mistrz ma wśród nich swoich faworytów, a jednym z nich jest przejmujący horror, który właśnie trafił na nową platformę streamingową.
Jeśli szukasz filmu, który emocjonalnie cię zniszczy, to "Cujo" Lewisa Teague’a, oparty na powieści Kinga z 1981 roku, idealnie spełni to zadanie. Obraz, który sam autor wymienia jako jedną z ulubionych adaptacji swojego dzieła, stawia na strach i desperację, a nie tylko na przemoc rodem z horrorów. Opowiada historię matki i jej małego syna uwięzionych w zepsutym samochodzie w palącym słońcu, walczących o przetrwanie z przyjaznym bernardynem, który zamienił się w bezlitosnego, wściekłego potwora. "Cujo" dołączyło do biblioteki Paramount+ 1 kwietnia.
King często chwalił "Stań przy mnie" jako swoją ulubioną filmową adaptację, ale nie raz podkreślał też, że "Cujo" to jedno z najlepszych przeniesień jego prozy na ekran. Zapytany przez Rolling Stone w 2014 roku o najlepszą adaptację swoich książek, King nazwał "Cujo" "fantastycznym", jednocześnie chwaląc takie filmy jak "Stań przy mnie", "Skazani na Shawshank", "Zielona mila" czy "Misery". Kiedyś nawet wymienił "Cujo" jako jeden z trzech filmów, które zabrałby na bezludną wyspę. Aspektem, który Kingowi najbardziej podoba się w filmie Teague’a, jest jego zakończenie. Bez zdradzania szczegółów – jest ono zupełnie inne niż w książce, co sprawiło, że autor otrzymał za swoją powieść "więcej nienawistnych listów niż za cokolwiek innego, co napisałem".
Niestety, krytycy i fani niekoniecznie zgadzają się z opinią Kinga na temat "Cujo". Mimo że film jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych adaptacji, plasuje się w dolnej dwudziestce filmów na podstawie prozy Kinga w rankingu Rotten Tomatoes, z wynikiem 60% od krytyków i 46% od widzów. Choć recenzenci i publiczność chwalili pełną desperacji rolę Dee Wallace oraz napiętą, budującą atmosferę, wielu uznało, że film zbyt mocno skupia się na dramacie w pierwszej połowie, zanim pojawią się elementy grozy. Zarzucano mu też powolne, powtarzalne tempo i brak psychologicznej głębi książki. Końcówka również podzieliła widzów – jedni przyjęli zmianę z zadowoleniem, inni wręcz przeciwnie.
"Cujo" to jeden z kilku horrorów, które w kwietniu trafiły do katalogu Paramount+. Film dołączył do platformy 1 kwietnia wraz z takimi tytułami jak filmy z serii "Paranormal Activity", "Wyspa tajemnic" czy "Kobieta w czerni". Paramount+ będzie systematycznie rozbudowywać swoją ofertę horrorów – w maju pojawią się takie produkcje jak "Straszny film 4" i "Straszny film 5", które poprzedzą kinową premierę "Strasznego filmu 6" w czerwcu.