Świat Critical Role rozrósł się niepomiernie w ciągu ostatniej dekady. To, co zaczęło się jako sesja RPG, przekształciło się w ogromną fantasy franczyzę pełną intryg, przygód, komedii i surowych emocji. Sam show wciąż trwa w najlepsze w swoim czwartym sezonie, prowadzonym żelazną ręką przez Brennana Lee Mulligana, a adaptacje poprzednich kampanii – "The Legend of Vox Machina" i "The Mighty Nein" – stały się hitami na Prime Video. Critical Role postawiło też na współpracę z takimi studiami jak Ad Hoc, które w zeszłym roku dostarczyło niespodziewany hit – grę "Dispatch".
Choć nie ma jeszcze oficjalnych zapowiedzi dotyczących przyszłości tej serii, niektórzy członkowie ekipy Critical Role mają nadzieję na kontynuację. Co więcej, mają już pewne pomysły na to, co chcieliby zobaczyć w ewentualnym sequelu. Podczas wywiadu z ComicBook na konwencie LVLUP Expo w Las Vegas, Travis Willingham i Laura Bailey zdradzili swoje oczekiwania wobec przyszłości serii.
CB: Wiem, że nie możecie zdradzić żadnych oficjalnych wieści o "Dispatch 2", które nie zostało jeszcze ogłoszone, ale muszę zapytać – co znalazłoby się na waszej liście życzeń dla potencjalnego sequela? Którym postaciom chcielibyście poświęcić więcej uwagi?
Travis Willingham: Jeszcze przed premierą gry, gdy pierwszy raz w nią grałem, pomyślałem: "Jak duży jest ten świat? Czy macie plan na więcej?" [Ekipa z Ad Hoc] spojrzała na mnie jak na idiotę [śmiech]. Oczywiście, odpowiedź brzmiała "tak". Ale nie słyszałem nic o żadnych planach ani harmonogramie dotyczącym "Dispatch 2".
Na pewno muszą najpierw zrobić samą grę, co trochę trwa. Ja chciałbym zobaczyć więcej tych "popaprańców". Chcę zobaczyć, jak Malevola i Punch-Up wchodzą sobie w drogę. Chciałbym poznać ich początki. Uwielbiam te małe smaczki, które dostaliśmy. Chcę wiedzieć, skąd się wzięli i co ich sprowadziło do SDN.
Laura Bailey: Ja chcę zobaczyć romans Malevoli i Sonara. Strasznie mi na tym zależy! Chcę też więcej Water Boya! Uwielbiałem Water Boya. I więcej Roida!
Travis Willingham: Roid sprawił, że zakochałem się w pierwszych dwóch rozdziałach gry. Po scenie w łazience pamiętam, że napisałem do ludzi z Ad Hoc, że Roida trzeba chronić za wszelką cenę. Myślę też, że – bo nie mam pełnego dostępu do kulis Ad Hoc – Phenomaman został zdegradowany z innego oddziału SDN, prawda? Są przecież inne oddziały. Chciałbym zobaczyć tamten zespół.
Laura Bailey: Tak, tę "pierwszą drużynę". My śledzimy tę drugą, albo tych "delikwentów". Może nawet klasyczne starcie: "popaprańcy" kontra profesjonaliści. To byłoby świetne.
Reszta wywiadu z Travisem Willingham i Laurą Bailey dotyczyła nadchodzących sezonów "The Legend of Vox Machina" i "The Mighty Nein", radości z czwartej kampanii Critical Role oraz refleksji nad sukcesem niedawnej charytatywnej transmisji CR.
CB: Właśnie opadł trailer czwartego sezonu "The Legend of Vox Machina". Wygląda świetnie.
Travis Willingham: Tak, to pierwszy rzut oka na to, co nas czeka, w tym na pięknego i uroczego Taryona Darringtona.
Laura Bailey: Jesteśmy bardzo podekscytowani. Jest pięknie. Czuję, że z każdym sezonem wygląda to coraz lepiej. Coraz bardziej dopracowane, a akcja staje się coraz bardziej kreatywna.
Travis Willingham: Mamy wielkie szczęście. Cały zespół animatorów wkłada mnóstwo dumy w to, by dostarczyć nam coś niesamowitego. Z każdym sezonem mają nowe pomysły artystyczne, cieniowanie jest lepsze, akcja jest jeszcze bardziej zajebista.
CB: Czwarty sezon buduje napięcie przed ogłoszonym już finałowym, piątym sezonem. Jak to jest widzieć serial zbliżający się do końca, zwłaszcza tutaj, na LVLUP?
Travis Willingham: O rany, nawet o tym nie pomyślałem. Właśnie wyszedł trailer i teraz wszyscy będą panikować i snuć teorie spiskowe i hipotezy. Myślę, że ekscytujące jest to, że trailer zawiera wystarczająco dużo, by ludzi nakręcić.
Przeglądamy [trailery] z drobiazgową dokładnością, by upewnić się, że jest wystarczająco dużo wizualnych smaczków dotyczących pewnych sytuacji i postaci, ale też, że nie zdradzamy zbyt wiele. Miejmy nadzieję, że pojawią się pytania.
Laura Bailey: 3 czerwca nie jest tak daleko!
Travis Willingham: To też wyzwanie, by wiedzieć, że mamy ten sezon i następny, by "wylądować samolotem" i stworzyć historię oraz zakończenie, które będzie naprawdę satysfakcjonujące. Będzie też zaskakujące zarówno dla starych, jak i nowych fanów.
Laura Bailey: Chcemy, żeby to była nowa niespodzianka dla ludzi, nawet jeśli znają historię. Chcemy mieć dla nich kilka niespodzianek.
CB: W przygotowaniu jest też drugi sezon "The Mighty Nein". Co możecie o nim zdradzić?
Travis Willingham: Byliśmy bardzo zadowoleni z odbioru pierwszego sezonu. Zakończyliśmy w momencie, gdy Yasha w końcu spotyka Mighty Nein w tunelach pod Rexxentrum. Oczywiście, to jakoś musi się rozwiązać. Nie wiem, kiedy Amazon planuje premierę, ale ten drugi sezon jest już prawie całkowicie ukończony, więc będzie gotowy wkrótce. To zależy od tego, gdzie zechcą go umieścić w swoim harmonogramie.
Laura Bailey: Dlatego nic nie mówię, bo nie pamiętam, co już zostało ujawnione [śmiech].
CB: Gratulacje również z okazji charytatywnej transmisji Critical Role!
Laura Bailey: Dziękujemy! Sam odwalił kawał dobrej roboty. Spał potem 10 godzin. Wciąż jest wykończony [śmiech]. Przylecieliśmy do Las Vegas na LVLUP Expo i kilka osób poszło do baru w stylu tiki. On powiedział: "Zamówię jedzenie i padnę". Mówił, że zasnął o 21 i obudził się o 9. Jego organizm wciąż się regeneruje. Głos ma wciąż o jakieś cztery oktawy niższy niż normalnie.
Travis Willingham: Musimy zdjąć czapki z głów nie tylko przed Samem, ale przed całym zespołem produkcyjnym Critical Role. Myślę, że mieli trzy różne ekipy, które pracowały na zmiany przez całą dobę. Pracowali jak woły. Kirby Winslow, Ashley Middlebrook i wszyscy inni wskoczyli do akcji. Mieliśmy nawet pogotowie, czego normalnie nie robimy przy takich wydarzeniach, na wszelki wypadek, gdyby Sam zasnął.
CB: Czwarta kampania wciąż trwa w najlepsze. Co było waszymi ulubionymi aspektami tego roku i tego, jak prowadzi ją Brennan Lee Mulligan?
Travis Willingham: Świat, który snuje, jest tak złożony i misterny, a wiedza o nim tak bogata i pełna. Za każdym razem, gdy skręcamy za róg lub wyruszamy w nową podróż, to jakby odsłaniać kurtynę przed całkiem nową częścią Aramánu. Myślę, że to, co nie zawodzi, to poziom szczegółowości istniejący we wszystkich domach i wszystkich machinacjach, które działy się za kulisami. Dla mnie osobiście największą przyjemnością jest obserwowanie, jak trzy stoły odkrywają różne części świata. Żołnierze, Poszukiwacze, a teraz Intryganci to absolutna petarda, bo wszystkie dynamiki są tak różne. Fajnie jest patrzeć, jak różne jest każde stoły, jak podchodzą do różnych rzeczy i jakie mają dynamiki.
Laura Bailey: Po prostu od razu poczułam więź z historią, którą Brennan opowiadał. Jeszcze zanim zaczęliśmy transmisję, zakochałam się w postaci Thjaziego. Byłam tak podekscytowana, że mogę być częścią tej opowieści. Serio, w pierwszym odcinku wiedziałam, że Brennan powiedział wszystkim, że zacznie się od egzekucji i że Thjazi umrze. Ale on tak to ustawił, że może mogliśmy to powstrzymać; byłam pewna, że damy radę. Mówiłam: "Słuchaj, jeśli wyrzucę 20 we właściwym momencie, będę w stanie go uratować. Wiem to. Brennan będzie musiał wszystko przepisać, bo Thjazi przeżyje". Naprawdę myślałam, że mam szansę! A potem Brennan kazał mi się obudzić, a on już nie żył [śmiech]. Byłam zdruzgotana!
Travis Willingham: To niesamowite. W poprzednich kampaniach przywykliśmy do prób zaskakiwania Matta Mercera lub do podejmowania decyzji, które poszerzały przygotowaną przez niego piaskownicę, albo po prostu do wprawiania go w konsternację, bo zawsze jesteśmy na straconej pozycji. A potem patrzysz na Brennana i widzisz radość na jego twarzy. To jak otwieranie kalendarza adwentowego i myślisz: "O, mogę otworzyć te drzwi! Teraz mogę otworzyć te!" To jak bycie dzieckiem w sklepie ze słodyczami.
Laura Bailey: Kiedy wywołujesz u niego reakcję, gdy jego usta lekko się otwierają i potrzebuje chwili, by się pozbierać? To jest świetne.