Postać Swamp Thinga od zawsze balansowała na granicy tego, co uznawano za „czyste". Jego historie od początku były zakorzenione w tematyce nadprzyrodzonej i religijnej w sposób, który u najbardziej wrażliwych czytelników budził niepokój. Chyba bardziej niż jakakolwiek inna postać, był on używany do zgłębiania pytań o to, czym są nasze systemy wierzeń i czym mogłyby być. Jego arcywróg, Anton Arcane, dosłownie powracał z Piekła co drugi zeszyt w czasach uniwersum New Earth. Swamp Thing odwiedził Niebo, Piekło i wszystkie miejsca pomiędzy, ale jedna z historii uznana została za posuniętą zbyt daleko.
Autorska seria Ricka Veitcha o Swamp Thing (1982) została przerwana, gdy złożył on scenariusz, w którym tytułowy bohater, zagubiony w czasie, miał spotkać Jezusa Chrystusa. DC odrzuciło go jako zbyt kontrowersyjny. Teraz, po trzydziestu siedmiu latach, komiks, który nigdy nie ujrzał światła dziennego, w końcu trafia do rąk czytelników. Wizja Veitcha wreszcie się spełnia i możemy śmiało stwierdzić, że ten komiks jest o wiele mniej obraźliwy, niż wmawiało nam DC. „Swamp Thing 1989" #1, pierwszy z czterech zeszytów, jest już oficjalnie dostępny.
Ta historia, zatytułowana „The Morning of the Magician" (Poranek Magika), przedstawia przeniesionego w czasie Swamp Thinga, który trafia na poranek Wielkiego Piątku, tuż przed aresztowaniem Jezusa przez rzymskich żołnierzy i skazaniem go na śmierć. Przeplata sceny, w których Swamp Thing obserwuje tę świętą i historyczną postać, z wątkami Trzech Króli, wyobrażonych na nowo jako źli czarodzieje, przywołujących demona Beliala, by zniszczyć Jezusa. Demon opętuje swoim synem srebrnowiecznego bohatera, Złotego Centuriona, który dowodzi aresztowaniem. Ostatecznie święty mężczyzna uwalnia Centuriona spod wpływu demona, tworząc w ten sposób znanego nam demonicznego bohatera Etrigana, i wysyła Swamp Thinga w dalszą drogę.
Ta opowieść, szczerze mówiąc, jest tak pełnym szacunku komiksem, jakiego można by oczekiwać od DC, zwłaszcza w latach 80. Nie promuje ani nie potępia chrześcijaństwa, ale raczej przedstawia Jezusa jako dobro i wyjaśnia istnienie elementów już obecnych w uniwersum DC, takich jak Święty Graal. W żaden sposób nie jest to komiks bardziej obraźliwy niż coś w rodzaju historii „The Killer of Saints", która jest o wiele gorsza pod każdym względem. „Swamp Thing 1989" to przyjemny komiks, który podchodzi do tematu z szacunkiem i starannością, bawiąc czytelnika przez cały czas.
Czy to idealny komiks? Nie, ale z pewnością zasługiwał na publikację i cieszę się, że fani mogą wreszcie zdobyć ten wspaniały zeszyt. Przede wszystkim Rick Veitch zasługuje na dokończenie swojej opowieści. Zbyt często świetne komiksy i historie nigdy nie doczekują się finału. To ten przypadek, gdy komiks doczekał się sprawiedliwości. Już samo to zasługuje na świętowanie. Nie codziennie seria, której powstawanie zajęło prawie czterdzieści lat, wkracza na nowe terytorium, więc zdecydowanie powinniśmy poświęcić jej uwagę.
„Swamp Thing 1989" #1 jest już w sprzedaży!
7 Najpotężniejszych Złoczyńców DC Wprowadzonych Od Czasów New 52