Filmy
W 49-letniej historii Gwiezdnych Wojen aż 11 razy zmieniano gatunek
Tom Bacon
Autor
~4 min czytania
comicbook.com
Gwiezdne Wojny to coś więcej; oto niesamowite horrory z uniwersum
George Lucas zawsze twierdził, że „Gwiezdne wojny” są dla dzieci, a najnowszy film z tej serii – „The Mandalorian and Grogu” – najwyraźniej podąża tą ścieżką. Jednak jeśli spojrzeć poza wielki ekran, widać mnóstwo przykładów, gdzie franczyza żonglowała gatunkami. Mamy tu twarde science fiction, przeróbki klasycznych opowieści, jak „Czas Apokalipsy”, a wkrótce pojawi się też pełnoprawny horror osadzony w uniwersum.
To prawda, że zmiany gatunkowe kojarzą się głównie z innymi franczyzami, takimi jak Marvel Cinematic Universe. Ale „Gwiezdne wojny” mają bogatą historię eksperymentów i stają się coraz odważniejsze – showrunner serialu „Andor”, Tony Gilroy, zasugerował nawet, że powstaje horror osadzony w tej galaktyce. Oto największe zmiany gatunkowe, jakie widzieliśmy przez ostatnie 49 lat.
**Książki o X-Wingach to epickie opowieści wojenne**
Filmy z „Gwiezdnych wojen” mieszają science fantasy, galaktyczne konflikty i duchowy mistycyzm. Inne media często wyostrzały militarny aspekt, a najlepszym przykładem są powieści Michaela A. Stackpole’a i Aarona Allstona o Eskadrze X. Skupiają się na pilotach Eskadry Widmo i Rogue Squadron, walczących na pierwszej linii, gdy młoda Republika ściera się z Imperialnymi Resztkami. To jedne z najlepszych książek w uniwersum.
**„Galaxy of Fear” – odpowiedź na „Goosebumps”**
Książki Johna Whitmana z serii „Galaxy of Fear” to odpowiedź „Gwiezdnych wojen” na kultową serię R.L. Stine’a. Bohaterami jest rodzeństwo próbujące przetrwać galaktyczną wojnę domową. W opowieściach pojawiają się żywe planety pożerające gości, nieumarłe potwory i szaleni naukowcy. Jeden z najlepszych tomów, „Ghost of the Jedi”, nawiązuje nawet do „Obcego – 8. pasażera Nostromo”. Są dość łagodne jak na horror, ale wszystkie tropy są na miejscu.
**„Coruscant Nights” – noir detektywistyczny**
W 2008 roku Michael Reaves rozpoczął trylogię „Coruscant Nights”, jedną z najlepszych noir’owych opowieści w „Gwiezdnych wojnach”. Głównym bohaterem jest Jax Pavan, ocalały z Rozkazu 66, który pracuje jako prywatny detektyw na Coruscant. Książki są świetnie napisane, pełne dramatyzmu i głębokich postaci, wykorzystujące klasyczne tropy noir – wszystko w cieniu Dartha Vadera, który czai się na tej samej planecie.
**„Death Troopers” – prawdziwy horror**
Powieść Joe Schreibera z 2009 roku uznawana jest za pierwszy prawdziwy horror w uniwersum. Nawiązuje do „Lśnienia” i „Obcego”, a w 2010 roku doczekała się prequela „Red Harvest”. To zombie horror w najlepszym wydaniu – szturmowcy zmieniają się w bezduszne, nienasycone potwory. Kanon „Gwiezdnych wojen” nawiązał do tej historii w 1. sezonie serialu „Ahsoka”, gdy Wielkie Matki wskrzesiły szturmowców przeciwko Ahsoce Tano.
**Kaiju w „Wojnach klonów”**
Drugi sezon serialu „Star Wars: The Clone Wars” przyniósł do galaktyki potwory rodem z Godzilli. Zillo Beast to potężna bestia manipulująca energią, która – zgodnie z konwencją kaiju – trafia na Coruscant i poluje na samego Palpatine’a. Później powróciła w serialu „Star Wars: The Bad Batch”, gdzie ujawniono, że Imperium prowadziło na niej eksperymenty.
**„Scoundrels” – w stylu „Ocean’s Eleven”**
Legendarny pisarz Timothy Zahn w 2013 roku napisał uroczą powieść kryminalną w stylu „Ocean’s Eleven”. Bohaterami są Han Solo, Chewbacca i Lando Calrissian, którzy kompletują ekipę do skoku. „Gwiezdne wojny” od dawna fascynują się podziemiem, a „Scoundrels” pokazuje, jak wielki potencjał w nim drzemie.
**„Lost Stars” – młodzieżowy romans**
Planeta Jakku z „Przebudzenia Mocy” kryje historię rozbitego imperialnego niszczyciela. Opowiada ją fantastyczna powieść Claudii Gray „Lost Stars” – młodzieżowy romans osadzony w galaktyce. To wersja „Romea i Julii”, gdzie dwoje kochanków staje po przeciwnych stronach galaktycznej wojny domowej.
**„The Screaming Citadel” – wampirzy horror**
Marvel w 2017 roku wydał historię „The Screaming Citadel”, czyli czysty horror o wampirach. Akcja toczy się między „Nową nadzieją” a „Imperium kontratakuje”, a Luke Skywalker staje się celem starożytnej obcej istoty żywiącej się Mocą. W komiksie pojawia się też Doktor Aphra, odpowiednik Indiany Jonesa w uniwersum.
**Bajki z odległej galaktyki**
Od 2019 roku pisarz George Mann tworzy antologie opowieści, które są bajkami osadzonymi w świecie „Gwiezdnych wojen”. Jak w każdej dobrej baśni, każda z nich ma ziarno prawdy, co czyni je szczególnie ekscytującymi. Kilka z nich przedstawia Sithów i potwory, które później doczekały się rozbudowanych historii. Najlepszym zbiorem jest „Dark Legends”, skupiający się na Lordach Sithów i mrocznych stronach Mocy – w tym na wilkołakach.
**„Andor” – coś zupełnie nowego**
Serial Tony’ego Gilroya to unikalne dzieło, dojrzalsze niż jakikolwiek inny serial z uniwersum. To tyleż dramat szpiegowski, co opowieść o rodzącej się Rebelii, która podkopuje Imperium w cieniu nadciągającej Gwiazdy Śmierci. Historia stanowi idealny prolog do „Łotra 1”. Pierwszy sezon wystartował w 2022 roku, a drugi (i ostatni) pojawił się w 2025.
**„Skeleton Crew” – powrót do młodości**
Z Jude’em Lawem w roli głównej, serial „Skeleton Crew” to epicka przygoda w stylu Johna Hughesa, wzorowana na „Goonies”. Grupa dzieci niechcący wystrzeliwuje się w kosmos ze swojej legendarnej planety At Attin, trafiając do galaktyki pełnej piratów i (jak się wydaje) Jedi. To czysta radość oglądania i przypomnienie, że najlepsze historie z „Gwiezdnych wojen” zawsze były skierowane do dzieci.
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →