Rok 2026 zapowiada się jako jeden z najważniejszych w historii serii Resident Evil. W lutym długoletnia seria gier wideo doczekała się kolejnego świetnie przyjętego tytułu – Resident Evil Requiem od razu stał się kandydatem do tytułu Gry Roku. A już za kilka miesięcy świat Resident Evil powróci do kin za sprawą nowego filmu w reżyserii Zacha Creggera, twórcy Weapons. Po premierze mrożącego krew w żyłach zwiastuna pojawiło się mnóstwo pytań o to, gdzie w ogólnej osi czasu uniwersum osadzona jest ta historia. Cregger niedawno zabrał w tej sprawie głos, ale fani wyłapali pewne niespójności.
Według Creggera jego Resident Evil opowiada historię równoległą do wydarzeń z gry Resident Evil 2, która przedstawia wybuch epidemii w Raccoon City. Jednak na Reddicie fani zastanawiają się, czy to na pewno możliwe. W Resident Evil 2 incydent w Raccoon City miał miejsce między 23 września a 1 października 1998 roku. W wątkach dyskusyjnych poświęconych zwiastunowi filmu fani zwrócili uwagę, że akcja filmu rozgrywa się zimą (samochody na ulicach pokryte są śniegiem), a główny bohater Bryan w jednej ze scen trzyma w dłoni iPhone'a. To rodzi pytania, czy film rzeczywiście współgra z kanonem gier.
Analizując związek filmu z grami, warto pamiętać, że produkcja nigdy nie miała być dosłowną, wierną adaptacją. Od samego początku Cregger podkreślał, że tworzy oryginalną historię, która po prostu rozgrywa się w uniwersum Resident Evil. Wygląda na to, że jego głównym celem było zapewnienie, by film działał jako samodzielny, przerażający survival horror, oddający ducha gier, a nie dopasowanie każdego szczegółu do lore serii.
Poza tym twórcy często wprowadzają zmiany w adaptacjach. W grze The Last of Us wybuch epidemii następuje w 2013 roku; w serialu telewizyjnym to samo wydarzenie ma miejsce w 2003. Jest więc możliwe, że Cregger zmienił oś czasu, by lepiej pasowała do jego filmu. Teoretycznie mógł sprawić, że incydent w Raccoon City rozgrywa się w grudniu w czasach współczesnych, co tłumaczyłoby pogodę i widoczną w zwiastunie nowoczesną technologię. W Resident Evil 2 epidemia w Raccoon City umiejscowiona jest w 1998 roku, bo wtedy gra oryginalnie się ukazała. Nic w tej historii nie wiąże jej sztywno z konkretnym okresem. Podstawowy scenariusz wybuchu wirusa-T równie dobrze mógłby mieć miejsce w 2026 roku.
Inna kwestia: Bryan w zwiastunie wcale nie musi trzymać iPhone'a. Widzimy, jak używa jakiegoś urządzenia jako latarki, ale równie dobrze może to być latarka montowana na stałe. Jeśli tak, to Resident Evil mógłby rozgrywać się pod koniec lat 90.; utalentowany reżyser taki jak Cregger, dbający o szczegóły, nie umieściłby tak rażącego anachronizmu jak iPhone w 1998 roku. Ponieważ w zwiastunie widzimy urządzenie tylko przez chwilę, trudno zrozumieć pełny kontekst – ciekawie będzie zobaczyć, jak ta scena wypadnie w finalnej wersji filmu.
W miarę zbliżania się daty premiery, związek filmu z grami z pewnością będzie tematem rozmów. Cregger prawdopodobnie podczas części trasy promocyjnej będzie odpowiadał na wątpliwości zagorzałych fanów gier. Na razie jednak najlepiej myśleć o filmie jako o odrębnej całości, która nie jest dosłownie częścią kanonu gier. Cregger najpewniej oparł go na incydencie w Raccoon City, bo to był najprostszy sposób na osadzenie historii, którą opisuje się jako Mad Max: Na drodze gniewu w świecie horrorów. Bryan ucieka o życie, a wokół niego rozgrywa się apokalipsa zombie – i to jest jedyne, co się liczy.