Wróć
Filmy

Zapomniany horror za 25 mln dolarów doczeka się odkupienia

Cathal Gunning Autor
~2 min czytania
comicbook.com
Zapomniany horror za 25 mln dolarów doczeka się odkupienia

Zapomniany "Idle Hands" z 1999 roku doczeka się zbawiennego remake'u.

Łączenie horroru z komedią to gatunkowa sztuka, która nie zawsze się udaje. Podczas gdy przygody Brendana Frasera w uniwersum Mumii podbijały box office, wiele innych produkcji, jak choćby tegoroczny reboot "Nawiedzonego dworu" czy "R.I.P.D." z 2013 roku, udowodniło, że nie każdy film potrafi skutecznie połączyć strach ze śmiechem na tyle, by przyniósł zysk.

Jednak niektóre horrory komediowe nie ponoszą winy za swoją porażkę. "Idle Hands" z 1999 roku to przezabawna, zakręcona komedia o leniwym nastolatku, którego ręka zostaje opętana przez morderczą siłę. Film może pochwalić się świetną obsadą: Devon Sawa, Seth Green, Elden Henson, Vivica A. Fox, a także Jessica Alba u progu sławy i Fred Willard w roli drugoplanowej. Na dokładkę w filmie pojawia się nawet zespół The Offspring. Niestety, fatalny zbieg okoliczności sprawił, że "Idle Hands" nie tylko nie zarobił swojego 25-milionowego budżetu, ale był od niego bardzo daleko, osiągając zaledwie 4,2 miliona dolarów.

Choć krytycy zmiesiali film z błotem, to nie oni byli główną przyczyną finansowej klęski. "Idle Hands" trafił do kin w tym samym miesiącu, w którym miała miejsce masakra w Columbine. W rezultacie dystrybutor wycofał kampanię reklamową i odwołał premierę. Jak donosił CNN, to właśnie drastyczne ograniczenie promocji było bezpośrednią przyczyną porażki, ale nie można pominąć faktu, że komedia o nastolatku mordującym kolegów ze szkoły w tamtym momencie wydawała się po prostu niestosowna.

Podobnie jak niedoceniony "Killer Movie" z Kaley Cuoco, który pojawił się zbyt wcześnie, by skorzystać na renesansie slasherów, "Idle Hands" uznano za przejaw złego smaku z powodu niefortunnego zbiegu okoliczności. Dziś, z perspektywy czasu, film ten to zabawna, głupkowata komedia grozy, zbyt absurdalna, by mogła być odbierana jako obraźliwa. Przypomina trochę zaginioną część serii "Straszny film" – jest zbyt zajęta niesmacznymi żartami o seksie i narkotykach, by oferować widzom coś głęboko bulwersującego.

Na szczęście, oczekiwany remake ma szansę zrehabilitować ten zakurzony klasyk. Gwiazdor "Stranger Things", Finn Wolfhard, wraz z Billym Byrkiem, z którym współreżyserował film "Hell of a Summer", ogłosili w 2024 roku plany odświeżenia "Idle Hands". Ich debiut reżyserski udowodnił, że mają odpowiednie wyczucie zarówno do leniwej, studenckiej komedii, jak i do slasherowego horroru. Z Jasonem Reitmanem ("Ghostbusters: Afterlife") i Gilen Kenanem ("Ghostbusters: Frozen Empire") jako producentami, remake ma szansę w końcu zatrzeć złe wspomnienia i dać tej historii drugie, lepsze życie.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły