Wróć
Seriale telewizyjne

Darth Vader kontra Darth Maul to pojedynek Gwiezdnych Wojen, na który czekaliśmy 27 lat

Tom Bacon Autor
~4 min czytania
comicbook.com
Darth Vader kontra Darth Maul to pojedynek Gwiezdnych Wojen, na który czekaliśmy 27 lat

Po 27 latach Gwiezdne wojny w końcu dały nam pojedynek Dartha Vadera z Dartha Maulem

Po 27 latach w końcu doczekaliśmy się pojedynku na miecze świetlne, na który czekaliśmy od czasów Mrocznego widma. Darth Maul zrobił piorunujące wrażenie, gdy zadebiutował w 1999 roku, ale jego historia zdawała się kończyć przedwcześnie po śmierci z rąk Qui-Gona Jinna. George Lucas szybko zrozumiał swój błąd, przywracając Maula do życia w serialu Star Wars: The Clone Wars i czyniąc go jednym z najlepszych złoczyńców w całej historii Gwiezdnych wojen. Mimo to jedno pytanie pozostawało bez odpowiedzi przez blisko trzy dekady.

Co by się stało, gdyby Darth Maul i Darth Vader kiedykolwiek skrzyżowali miecze? Stare Rozszerzone Uniwersum Gwiezdnych wojen znajdowało sposoby, by drażnić się z tym pomysłem (nawet bez faktycznego wskrzeszania Maula). Pewne aluzje pojawiły się w Rebeliantach, ale ta konkretna historia – osadzona pod koniec życia Maula – szybko skręciła w stronę emocjonalnego spotkania Vadera z Ahsoką. Teraz, wreszcie, serial Maul – Shadow Lord dał nam pojedynek Sithów, którego pragnęliśmy. I jest wszystkim, na co mieliśmy nadzieję.

Darth Vader jest o wiele potężniejszy od Maula

Nie powinno być spoilerem stwierdzenie, że Darth Vader jest nieskończenie potężniejszy od Maula. Choć prawdą jest, że Vader jest cieniem samego siebie, wciąż pozostaje Wybrańcem. Jego potencjał w Mocy jest ogromny, nawet po tym, jak porażka z Obi-Wanem pozostawiła ciało Anakina Skywalkera krytycznie osłabione. Nawet Palpatine zdawał sobie sprawę, jak potężny wciąż jest Vader, decydując się go zachować, zamiast odrzucić, jak zrobił to z Maulem.

To jednak Vader w swojej najstraszniejszej formie. Cichy zabójca, który skrada się w cieniu, a jedyne, co słychać, to jego oddech. Jego refleks jest niesamowicie szybki, wzmocniony zarówno przez Moc, jak i cybernetykę Imperium. Forma walki mieczem świetlnym Vadera pozostawia wiele do życzenia, brakuje jej finezji Anakina Skywalkera, ale to tylko dlatego, że nie potrzebuje już tej popisowości. Mechaniczne kończyny pozwalają mu miażdżyć przeciwników z niewyobrażalną siłą. Potrzeba zarówno Jedi, jak i byłego ucznia Sithów, by odepchnąć jego ostrze.

Patrząc, jak Darth Vader mierzy się z Maulem, na myśl przychodzi tylko jedno słowo: bez wysiłku. Maul byłby martwy, gdyby nie Devon Izara i mistrz Eeko-Dio Daki, którzy tworzą z nim niespokojny sojusz przeciwko Vaderowi. Bitwa kończy się jedynym możliwym sposobem – Vader zabija Eeko-Dio Daki, a Maul osłania odwrót Devona, swojego wybranego ucznia, przed Lordem Sithów. Gdy Vader pojawia się na scenie, nawet Maul nie ma wyboru – musi uciekać.

Maul i Vader są swoimi wypaczonymi odbiciami

Maul i Vader zawsze mieli niepokojące podobieństwa. Maul był szkolony jako zabójca Jedi, ale poległ w walce z Obi-Wanem Kenobim. Przetrwać pozwoliła mu tylko nienawiść, ale wyszedł z tego osłabiony, a dolną połowę ciała zastąpiono cybernetyką. Serial Maul – Shadow Lord konsekwentnie pokazywał, że te cybernetyczne implanty są największą słabością Maula – Inkwizytorzy celowali w jego nogi, by go osłabić. Darth Vader stosuje tę samą taktykę, a jest ona jeszcze skuteczniejsza – prawdopodobnie dlatego, że Anakin jest mechanicznym geniuszem.

Pojedynek jest jednak jeszcze bardziej niesamowity, gdy przypomnimy sobie, że Darth Vader również poległ w walce z Obi-Wanem Kenobim. Jak ujął to Obi-Wan, teraz jest „bardziej maszyną niż człowiekiem”, nawet bardziej niż Maul. Mimo to pojedynek jest całkowitą dysproporcją pod względem siły. Maul nie ma szans i wie o tym od samego początku, gdy tylko zdaje sobie sprawę, że to nie jest zwykły Inkwizytor.

Maul – Shadow Lord subtelnie dodaje Vaderowi przerażającą nową moc

Finał Maul – Shadow Lord idzie jednak o krok dalej, subtelnie ujawniając, że Darth Vader nauczył się nowej mocy (prawdopodobnie od Palpatine'a). Mistrz Daki jest w stanie wyczuć nadchodzących Inkwizytorów, prawdopodobnie przez ich obecność w Ciemnej Stronie. W przeciwieństwie do nich, ani Jedi, ani Sithowie nie są w stanie wyczuć nadchodzącego Dartha Vadera. Wyłania się z mgły, uderzając bez ostrzeżenia, a nawet przebijając się przez skały w zaskakujących atakach. Całość przypomina nieco powieść Splinter of the Mind's Eye Alana Deana Fostera z 1978 roku.

To „ukrywanie się w Mocy” jest największą przewagą Lorda Sithów w tej bitwie. Prawdopodobnie jest to ta sama technika, której Palpatine używał, by ukryć swoją obecność w Ciemnej Stronie, gdy przebywał wśród Jedi, i najwyraźniej cesarz nauczył tej sztuczki swojego ucznia. Trzeba przyznać, że to pewnie jedyny sposób, w jaki ktoś tak potężny w Ciemnej Stronie jak Darth Vader mógłby kiedykolwiek zaskoczyć Jedi. Ta moc czyni go jeszcze bardziej niepowstrzymanym, po prostu dlatego, że nikt – nawet Darth Maul – nie widzi, kiedy nadchodzi.

22 lata później, Star Wars: Maul – Shadow Lord w końcu realizuje jedną z wielkich plotek z Zemsty Sithów
Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły