Wróć
Filmy

Dlaczego inkwizytorzy Imperium mają wirujące miecze świetlne?

Liz Declan Autor
~4 min czytania
comicbook.com
Dlaczego inkwizytorzy Imperium mają wirujące miecze świetlne?

Miecze świetlne inkwizytorów Imperium – każdy detal ma znaczenie

Imperialni Inkwizytorzy Dartha Vadera to naprawdę przerażający złoczyńcy w uniwersum Gwiezdnych wojen, a filmy, seriale (oraz kilka kanonicznych gier) coraz bardziej to potwierdzają. Produkcje osadzone w Mrocznych Czasach, od Obi-Wana Kenobiego przez Rebeliantów aż po Parszywą bandę, szczegółowo pokazują, jak bezwzględni byli ci wrażliwi na Moc zabójcy Jedi. W końcu Reva Sevander z Obi-Wana Kenobiego była gotowa torturować małą Leię dla informacji i zabić małego Luke’a (choć kierowała nią osobista zemsta).

Oprócz żądzy krwi, Inkwizytorów cechuje kilka kluczowych elementów. W szczególności są oni wyposażeni w podwójne czerwone miecze świetlne, które są szczególnie przydatne podczas walki z mistrzem Jedi i jego padawanem jednocześnie, co pokazano choćby w komiksie Star Wars: Maul – Shadow Lord. Ma to sens, biorąc pod uwagę, że ich głównym zadaniem było wyeliminowanie wszystkich ocalałych z Rozkazu 66. Oprócz podwójnego ostrza, miecze te mają także funkcję wirowania – i to również ma bardzo konkretne przeznaczenie.

Wielki Inkwizytor z serialu Rebelianci

Poza tym, że wirowanie wygląda po prostu efektownie dla widzów (choć to też prawda), pełni ono bardzo konkretną funkcję. Ujmując rzecz ogólnie, ta cecha czyniła Inkwizytorów znacznie bardziej groźnymi i niebezpiecznymi dla przeciwników. Dzięki wirowaniu broń Inkwizytorów była znacznie trudniejsza do zablokowania niż standardowy miecz świetlny, nawet dla wyszkolonego Jedi czy padawana. Coś podobnego widzieliśmy także w przypadku techniki generała Grievousa z wieloma wirującymi mieczami.

Co prawda potężni Jedi, tacy jak Obi-Wan Kenobi czy Ahsoka Tano, mogli nie mieć problemów nawet z wirującym podwójnym ostrzem. Są oni jednak wyjątkami, zwłaszcza że oboje walczyli z Darth Maulem – prawdziwym Sithem, gdy walczył z nim Obi-Wan, i byłym Sithą, gdy mierzyła się z nim Ahsoka (która wtedy nie była już nawet prawdziwą Jedi). Dla przeciętnego Jedi tego typu broń nie była czymś, do czego został wyszkolony, co czyniło wirowanie bardziej niebezpiecznym, a atak taką bronią – znacznie bardziej przytłaczającym.

Marrok dzierżący podwójny miecz świetlny Inkwizytora

Prawdę mówiąc, Inkwizytorzy potrzebowali mieczy z takimi ulepszeniami. Wielu z nich było zaciekłymi wojownikami, a ich wrażliwość na Moc oczywiście podnosiła poziom zagrożenia. Mimo to mierzyli się z niezwykle trudnym zadaniem. Nie ścigali i nie zabijali byle jakich Jedi – polowali konkretnie na tych, którzy przeżyli Rozkaz 66. Owszem, niektórzy, jak Grogu, przeżyli dzięki temu, że ktoś ich uratował, ale w większości przypadków przetrwanie tej rzezi nie było łatwe. Oznacza to, że Inkwizytorzy musieli być przygotowani na starcie z najlepszymi.

Dla kontrastu, Inkwizytorzy byli wyszkolonymi zabójcami, ale nie Sithami. Można argumentować, że nie dorównywali nawet umiejętnościami postaci takiej jak Asajj Ventress, która również nie była prawdziwą Sith, ale została starannie wyszkolona przez hrabiego Dooku. Potrzebowali więc zaawansowanej broni, która dawałaby im przewagę nad Jedi – i te wirujące, podwójne miecze świetlne były odpowiedzią na to zapotrzebowanie.

Kanan Jarrus walczy z Wielkim Inkwizytorem w Rebeliantach

Ostatecznie, mimo ulepszeń swoich mieczy, Inkwizytorzy nie byli sukcesem Imperium. Owszem, zabili kilku ocalałych Jedi i inne istoty wrażliwe na Moc, ale byli bardzo daleko od wykonania swojego zadania. Jak pokazują największe historie Gwiezdnych wojen, w tym oryginalna trylogia, Imperium nie zdołało wyeliminować Jedi i innych istot wrażliwych na Moc z galaktyki. Właściwie to w dużej mierze przyczyniło się to do upadku Imperium, czego Palpatine zawsze się obawiał.

Tak naprawdę sprowadza się to do umiejętności. Gdyby wirujący, podwójny miecz świetlny trafił w ręce Dartha Vadera, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Prawda jest jednak taka, że Inkwizytorzy po prostu nie byli wystarczająco utalentowani, by władać tą bronią w sposób, który czyniłby ją tak śmiercionośną, jak mogła być. Co więcej, nawet komiks Maul – Shadow Lord pokazał słabości Inkwizytorów. Marrok i Jedenasty Brat nie powinni mieć problemu z pokonaniem rannego Maula i mieli go w potrzasku, a jednak ten zrzucił na nich skały, by uciec.

Teoretycznie wysłanie wrażliwych na Moc mrocznych adeptów, dzierżących wirujące, podwójne miecze świetlne, do walki z pozostałymi Jedi wydaje się idealnym planem. Ostatecznie jednak okazali się oni nie być w stanie dorównać w pełni wyszkolonym Jedi (ani, jak się okazuje, Maulem).

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły