Przez blisko dekadę Jordan Peele był jednym z czołowych głosów w horrorze, reżyserując trzy dobrze przyjęte, ambitne filmy. Oprócz własnych produkcji wykorzystywał swoją pozycję, by jako producent realizować inne projekty, takie jak Candyman czy Monkey Man. W oczekiwaniu na czwarty film w reżyserii Peele'a, ten wciąż aktywnie wspiera nowe produkcje. W zeszłym roku na ekrany trafił Him – sportowy horror opowiadający o młodej gwieździe futbolu amerykańskiego dążącej do wielkości. Choć koncept był obiecujący, film niestety przeszedł bez większego echa, gdy zadebiutował w kinach ubiegłej jesieni. Teraz jednak zyskuje drugie życie na platformach streamingowych.
W tygodniu od 20 do 26 kwietnia Him zajął 7. miejsce wśród najchętniej oglądanych filmów na Netfliksie w Stanach Zjednoczonych, tuż za nowym filmem o stworach Thrash. Był to pierwszy tydzień, w którym Him znalazł się w top 10 platformy.
Mimo kilku interesujących pomysłów i mocnej roli Marlona Wayansa (wcielającego się w legendarnego rozgrywającego, który mentoruje młodym adeptom futbolu), Him zebrał przeważnie negatywne recenzje. Na Rotten Tomatoes ma zaledwie 31% pozytywnych ocen krytyków, a ocena widzów (również niskie 56%) nie jest wiele lepsza. Słabe opinie przełożyły się na wyniki kasowe – film zarobił na całym świecie 27,8 miliona dolarów przy budżecie 27 milionów, co nie było sukcesem.
Paradoksalnie, właśnie ten mieszany odbiór może częściowo tłumaczyć sukces Him na Netfliksie. W erze streamingu coraz częściej zdarza się, że słabo przyjęte filmy stają się hitami w domowym zaciszu. Łatwiej zaryzykować i włączyć coś, gdy wystarczy nacisnąć przycisk w salonie. Negatywne recenzje mogą zniechęcić widzów do pójścia do kina, ale już nie do obejrzenia filmu w domu. Widząc 31% na Rotten Tomatoes, część widzów uzna, że film nie jest wart wyprawy, i poczeka na streaming.
Him skorzystał też z tego, że niedawno trafił do biblioteki Netflixa – premiera na platformie miała miejsce 19 kwietnia, co dało mu przewagę nad innymi tytułami w tamtym tygodniu. Często nowości przyciągają dużą widownię, bo subskrybenci stale przeglądają ofertę w poszukiwaniu czegoś świeżego. Nie dziwi więc, że Him odnotował wzrost popularności w USA. Horror pozostaje popularnym gatunkiem, a tematyka futbolu amerykańskiego ma szeroki zasięg wśród amerykańskich widzów. Dodatkowo, draft NFL odbył się 23 kwietnia, więc fani mogli mieć ochotę na film o futbolu tuż po tym wydarzeniu.
Him nie stał się kolejną klasyką horroru, ale ma kilka atutów. Choć historia nie została najlepiej zrealizowana, film ma imponujący styl i kilka przekonujących kreacji aktorskich. Te elementy sprawiają, że warto go obejrzeć chociaż raz, szczególnie w domu. W pewnym sensie ambitne, choć niedoskonałe widowisko bywa bardziej fascynujące niż standardowy, przeciętny film Netfliksa – ciekawie jest zobaczyć, co twórcy chcieli osiągnąć i dlaczego ostatecznie nie udało im się zrealizować zamierzeń. Him nie jest kompletną porażką, ale też nie zdobył powszechnego uznania, co czyni go idealnym kandydatem do oglądania na streamingu.