Seriale telewizyjne
Gwiezdne wojny: jak działa kanon wyjaśniony przez Wojny Klonów i Maula
Tom Bacon
Autor
~3 min czytania
comicbook.com
Sam Witwer tłumaczy podejście Lucasa do kanonu Gwiezdnych Wojen
Sam Witwer, aktor użyczający głosu Darth Maurowi w serialu *Star Wars: The Clone Wars* oraz w hitowej animacji *Maul – Shadow Lord*, wyjaśnił, jak naprawdę działa kanon Gwiezdnych Wojen. Kanon i ciągłość fabularna są wpisane w model wspólnego uniwersum, ale zarządzanie nimi bywa skomplikowane, gdy historie opowiadane są w tak wielu różnych mediach. Dawny Rozszerzony Wszechświat (Expanded Universe) oficjalnie stosował "warstwowe" podejście, gdzie najwyższy poziom stanowił ten "G-level" (od Boga lub George’a Lucasa). Disney po przejęciu Lucasfilmu w 2012 roku zresetował oś czasu, oznaczając wszystkie projekty niezwiązane z Lucasem jako "Legendy". Jednak nawet ten nowy kanon uległ rozwarstwieniu w ciągu ostatnich 14 lat.
W ekskluzywnym wywiadzie dla ComicBook.com Witwer, weteran zarówno ery Lucasa, jak i Disneya, przedstawił swoją interpretację kanonu. "Zrozumiałem, że Gwiezdne Wojny to opowieści przy ognisku" – powiedział. "Dyskusje o tym, czy Ahsoka Tano podczas Oblężenia Mandalore miała niebieskie miecze świetlne, czy zielone? To zależy od tego, przy którym ognisku usłyszałeś tę historię. Czy Starkiller ściągnął Gwiezdny Niszczyciel z nieba, czy może użył sztuczki umysłu na pilocie? Cóż, też zależy od ogniska – z kim byłeś, gdy słuchałeś opowieści i kto ją snuł."
Według Witwera tę perspektywę poznał po raz pierwszy od samego Lucasa podczas pracy nad *Star Wars: The Force Unleashed*, gdzie użyczył głosu Starkillerowi. "George dał nam jasno do zrozumienia, że *The Force Unleashed* to specyficzna wersja Gwiezdnych Wojen przeznaczona dla gier wideo" – zauważył aktor. To dlatego w *The Force Unleashed* moc występuje w znacznie większej skali niż w innych projektach. Tę samą zasadę zastosował później Dave Filoni w obecnym kanonie. Witwer wspomina, jak zaniepokoił się, słuchając audiobooka, który przeczył historii opowiedzianej przez niego w *The Clone Wars*. Poprosił Filoniego o radę.
Filoni, jak się okazuje, w ogóle nie przejął się tą sprzecznością. "Dobrze, że jest inaczej" – powiedział Witwerowi. "Chcesz, żeby te rzeczy miały powód do istnienia. Pozwól, by historie opowiadane w książkach czerpały z siły prozy i literatury. Pozwól, by historie w grach wideo korzystały z siły gier."
Dawny kanon Gwiezdnych Wojen próbował ubrać to podejście "ogniskowych opowieści" w system warstw. Było to sprytne rozwiązanie, ponieważ oznaczało, że Lucas mógł wziąć z niego, co chciał, i zignorować wszystko, co chciał zmienić. Pisarze Rozszerzonego Wszechświata mogli potem wygładzać nieuniknione niespójności. Kiedy jednak Disney zresetował kanon, obiecał, że tym razem będzie inaczej. Sam Filoni napisał wstęp do powieści *A New Dawn* Johna Jacksona Millera, wyjaśniając: "Stara koncepcja tego, co jest kanonem, a co nie, odchodzi w przeszłość. Od tego momentu nasze historie i postacie będą istnieć w tym samym wszechświecie; kluczowi twórcy pracujący nad filmami, telewizją, komiksami, grami wideo i powieściami są ze sobą twórczo połączeni po raz pierwszy w historii uniwersum Gwiezdnych Wojen".
Czytelnicy zinterpretowali to dość prosto: system warstw zniknął, a teraz wszystko jest jednakowo kanoniczne. Prawda jest jednak taka, że byłoby to niemożliwe, biorąc pod uwagę ogromną ilość treści ze świata Gwiezdnych Wojen wydawanych każdego miesiąca. Sprzeczności były nieuniknione, a to jeszcze przed uwzględnieniem celowych decyzji o zmianie historii ze względu na różne media czy najnowszy impuls twórczy. Czy Klon 99 uratował Kanana Jarrusa przed Rozkazem 66? Jak imperatorski Gwiezdny Niszczyciel rozbił się na Jakku? Która wersja Oblężenia Mandalore "naprawdę się wydarzyła"?
Wyjaśnienie Witwera sugeruje, że fandom błędnie rozumie pojęcia ciągłości i kanonu. Aktor postrzega każdą historię jako soczewkę skupiającą się na innym wydarzeniu, tłumacząc niespójności. Musisz po prostu zdecydować, któremu narratorowi ufasz, albo wzruszyć ramionami i cieszyć się jazdą bez względu na wszystko. To "opowieści przy ognisku", a nie zapiski historyczne, a debaty na temat kanonu i ciągłości traktują uniwersum o wiele poważniej, niż kiedykolwiek zamierzano.
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →