HBO w latach 2000. i 2010. wyprodukowało jeden z najlepszych seriali animowanych dla dorosłych, który jednak w ciągu 14 lat od finału nie doczekał się reaktywacji. Sukces "Simpsonów" otworzył drzwi dla animacji dla dorosłych jako stałego elementu telewizji, a wkrótce pojawiły się produkcje wykorzystujące tę popularność, oferując własne spojrzenie na format. "Family Guy", "Miasteczko South Park", "Bob's Burgers" – wszystkie one w jakiejś mierze zawdzięczają sukces tej serii, ale były też produkcje, które podchodziły do animacji dla dorosłych w bardziej eksperymentalny sposób.
Trzysezonowy klasyk HBO, "The Ricky Gervais Show", był właśnie taką serią. Podczas gdy większość komediowych animacji dla dorosłych opierała się na stałej obsadzie fikcyjnych postaci i konkretnym otoczeniu, ten wyjątkowy serial powstał na podstawie podcastu o tej samej nazwie i składał się prawie wyłącznie z rozmów prawdziwych przyjaciół – Ricky'ego Gervaisa, Stephena Merchanta i Karla Pilkingtona. Ich absurdalne, przypadkowe pogawędki zostały zilustrowane w stylu kreskówek Hanny-Barbery. Liczne dygresje tworzyły luźno zdefiniowaną "historię" odcinka, a większość z nich opierała się na tyradach wymienianych między tą trójką.
Pierwotnie był to komediowy program radiowy, który zaczął się w Wielkiej Brytanii w 1998 roku. Animowana wersja HBO czerpała materiał z istniejących już odcinków podcastu. Oznaczało to, że serial, który doczekał się 39 odcinków w trzech sezonach, miał ogromny zasób gotowego materiału jeszcze przed rozpoczęciem emisji. W 2026 roku "The Ricky Gervais Show" jest wręcz idealnym kandydatem do reaktywacji, ponieważ od czasu zakończenia serialu powstało mnóstwo nowych, niezaanimowanych jeszcze rozmów Pilkingtona, Merchanta i Gervaisa, którzy przez te lata nadal ze sobą współpracowali.
Kiedy HBO zamówiło trzeci sezon, mówiło się o czwartym, ale Gervais ogłosił w czerwcu 2012 roku, że serial dobiegł końca. O ile kultowe postacie z "Simpsonów" czy innych konwencjonalnych komedii animowanych dawały widzom emocjonalne oparcie, o tyle "The Ricky Gervais Show" nie miał stałej obsady poza swoimi prawdziwymi prowadzącymi. Mimo to serial zasługuje na powrót, ponieważ był odważnym eksperymentem, a jego najzabawniejsze animowane rozmowy śmiało mogą konkurować z klasykami gatunku.
Zbyt często termin "animowana komedia dla dorosłych" sprowadza się do rubasznego serialu o obiboku, pełnego niesmacznych żartów i niekończących się pogaduszek. Choć współczesne, zaskakująco ostre odcinki "Simpsonów" i najlepsze seriale, które zainspirowały, przełamują ten trend, wciąż istnieje przygnębiająco wiele produkcji wpisujących się w ten przewidywalny schemat. Dlatego "The Ricky Gervais Show" potrzebuje reaktywacji, choćby dlatego, że jego oryginalna formuła przypadkiem zainspirowała cały gatunek internetowych filmików. W ciągu 14 lat od emisji ostatniego odcinka niezależni animatorzy coraz częściej tworzą fantazyjne animacje do klipów ze swoich ulubionych popularnych podcastów. Niektóre większe produkcje wręcz zamawiają takie filmy, co dowodzi, że "The Ricky Gervais Show" był bardziej wpływową serią, niż mogło się wydawać, i animowaną komedią, której najwyższy czas na comeback.