„KPop Demon Hunters” to film, którego nikt się nie spodziewał. Od samego początku odnosi sukces za sukcesem – bije rekordy, zdobywa nagrody i rozpoczyna kariery utalentowanych artystów, którzy przez lata ciężko pracowali poza głównym nurtem. Animacja, aktorstwo głosowe i muzyka – w tym filmie wszystko zagrało idealnie. Ten brak potknięć przekonał Netflix do zapowiedzi sequela, a także sprawił, że produkcja pobiła wszelkie możliwe rekordy.
Jak zauważył Screen Rant, jeśli film utrzyma się w pierwszej dziesiątce najchętniej oglądanych produkcji przez kolejne siedem tygodni, do 20 czerwca – czyli dokładnie rok od swojej premiery na platformie w 2025 roku – będzie to oznaczać, że przez cały rok nie wypadł z zestawienia. To osiągnięcie, którym nie może pochwalić się żaden inny film ani serial. To kolejny kamień milowy po tym, jak „KPop Demon Hunters” został najchętniej oglądanym filmem wszech czasów na Netfliksie – tytuł ten zdobył zaledwie kilka miesięcy po premierze.
Fabuła skupia się na niezwykle popularnej dziewczęcej grupie K-popowej, HUNTR/X, która podbija listy przebojów. Gdy Rumi, Mira i Zoey nie nagrywają albumów ani nie wyprzedają stadionów, polują na demony – to właśnie był prawdziwy powód, dla którego założyły zespół. Ich głosy, podobnie jak głosy łowców przed nimi, zasilają Honmoon – barierę chroniącą świat przed demonami. Wkrótce jednak stają do walki z Saja Boys, boysbandem złożonym z demonów, który chce zniszczyć Honmoon, wykorzystując fanów przeciwko HUNTR/X. A to nie wszystko. Rumi skrywa sekret, którym nie może podzielić się z innymi łowczyniami.
To film, który ma dosłownie wszystko: przejmującą historię o tożsamości, przyjaźni i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Jest w nim też tragiczny, zakazany romans, głębokie osadzenie w koreańskim folklorze, a do tego dwa urocze zwierzęce maskotki. Muzyka jest niesamowicie wpadająca w ucho – świetnie skomponowana i napisana, na długo zostaje w głowie. Aktorstwo głosowe stoi na najwyższym poziomie. Nic dziwnego, że „KPop Demon Hunters” ma szansę pobić ten niegdyś niewyobrażalny rekord. O ile w najbliższych tygodniach nie pojawi się nagle dziesięć innych filmów, które zgarną miliony wyświetleń, można śmiało powiedzieć, że „KPop Demon Hunters” sięgnie po złoto – i w pełni na to zasługuje.