Kwiecień dobiega końca, a to oznacza, że rok 2026 mamy już za sobą w ponad 30 procentach. Fani mogli już cieszyć się kilkoma głośnymi nowymi serialami. Marvel zaskoczył wszystkich pierwszym sezonem "Wonder Man", który okazał się pełnym serca serialem o walce o swoje miejsce w niestabilnym świecie, a "Widow's Bay" od Apple TV+ zadebiutowało z idealną notą na Rotten Tomatoes (udowadniając, że platforma potrafi wyjść poza science fiction i wciąż dostarczyć oryginalny, zabawny serial). Jednak jeden z najlepszych seriali roku nie pochodził wyłącznie z platform streamingowych – ten reboot sprawił, że fani na nowo zakochali się w klasycznej telewizji.
W tym roku miłośnicy sitcomów wreszcie doczekali się powrotu "Scrubs" na antenę. Po sukcesie świeżej partii odcinków rebootu i jego udanym powrocie do formy z wieloma kultowymi postaciami, stacje ABC i Hulu potwierdziły, że "Scrubs" oficjalnie doczeka się drugiego sezonu. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że ogłoszenie przedłużenia serialu na sezon 2 nie wspomina o żadnych kluczowych szczegółach, które fani chcieliby poznać – takich jak data premiery, liczba odcinków czy to, które postacie powrócą.
Oryginalna emisja "Scrubs" w latach 2001-2010 zyskała status kultowego, a radość, jaką fani czerpali z tamtych sezonów, z łatwością przyćmiła rozczarowanie dziewiątym sezonem z zupełnie nową obsadą. Zapotrzebowanie na reboot było więc ogromne od lat i – w przeciwieństwie do wielu produkcji, które budzą jedynie dyskusje w sieci – publiczność faktycznie stawiła się na seans. W chwili obecnej nowy sezon "Scrubs" ma 86% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes, a jeszcze wyższy, bo 93-procentowy wynik od widzów.
Sukces serialu polega na tym, że "Scrubs" zrobił to, co dobry reboot czy legacy sequel powinien zrobić: wrócił do sprawdzonej formuły, ale przeniósł swoje postacie w nową erę i do nowego pokolenia. Mimo to produkcja zaskoczyła wielu fanów, pozostawiając część kluczowych postaci z oryginału na uboczu – albo całkowicie je pomijając, albo redukując do ról epizodycznych. Dobra wiadomość jest taka, że John C. McGinley potwierdził już, że wróci jako dr Cox w znacznie większym wymiarze w kolejnym sezonie. Teraz, gdy mamy to potwierdzone, możemy przygotować się na to, że reboot osiągnie w końcu poziom, na jaki liczyli fani. Wciąż jednak czekamy na powrót kilku innych postaci.
Sam pierwszy sezon rebootu "Scrubs" długo nie mógł ruszyć z miejsca, więc pozostaje mieć nadzieję, że drugi powstanie szybciej. Choć odcinki zostały zamówione w lipcu, zdjęcia rozpoczęły się dopiero w październiku i zakończyły w grudniu, głównie ze względu na skrócony pierwszy sezon. Na ten moment nie wiadomo, czy sezon 2 "Scrubs" będzie miał więcej odcinków, ani kiedy zostanie wydany. Fani z pewnością liczą na dłuższy sezon (wiele z tych oryginalnych miało po 20+ odcinków), ale na razie sama świadomość, że powstanie kolejna część, jest dobrym znakiem. Sam Zach Braff ma nadzieję na jeszcze więcej.