Wróć
Seriale telewizyjne

Nowa odsłona Star Trek w końcu naprawia wielką niesprawiedliwość Picarda

Simon Gallagher Autor
~3 min czytania
comicbook.com
Nowa odsłona Star Trek w końcu naprawia wielką niesprawiedliwość Picarda

Nowa odsłona Star Treka - kontynuacja Picarda "To Defy Fate" - przywraca Wesleya Crushera do prawdziwej historii dziedzictwa z Jean-Lucem.

Każda franczyza, która działa tak długo jak Star Trek, prędzej czy później dostanie szansę na naprawienie dawnych błędów. W ciągu ostatniego roku widzieliśmy awans wiecznego chorążego Harry’ego Kima i uhonorowanie Wesleya Crushera jako legendy Gwiezdnej Floty. Owszem, oba te wydarzenia miały miejsce w anulowanym już serialu Starfleet Academy, który nie każdemu fanowi przypadł do gustu, ale nowy tytuł pozwolił na pewne porządki w dziedzictwie, poprawiając ogólnie kanon. I w innym – obiektywnie znakomitym – nowym wydaniu, wykonano kolejną dobrą robotę.

Trzeci sezon Star Trek: Picard był w większości świetny, ale jedną kwestią, co do której fani nie byli zgodni, była decyzja, by nie sprowadzić Wesleya Crushera z powrotem. Chodziło o spotkanie z matką lub przyrodnim bratem Jackiem Crusherem. Choć przyznanie tego jest rozczarowujące, nigdy nie wyobrażaliśmy sobie Wesleya w centrum historii o dziedzictwie kapitana Picarda. To, że Jack okazał się jego prawdziwym synem, było lepszym rozwiązaniem. Decyzja, by nie dać Wesleyowi większej roli w pożegnalnym sezonie Picarda i sprowadzić go jedynie do epizodu w sezonie drugim, który bardziej przypominał fanowską przysługę, była z perspektywy czasu rozczarowująca. Na szczęście nowa powieść Star Trek: Picard: To Defy Fate wprowadza Wesleya jako głównego bohatera misji u boku jego przybranego ojca.

Nie ma zbyt wielu wspaniałych historii o Wesleyu Crusherze w Star Trek. Ta znienawidzona postać z TNG jest zwykle spychana na margines kanonu, mimo rosnącego grona fanów, którzy w ostatnich latach docenili go bardziej niż współczesna mu widownia. Oczywiście drugi sezon Prodigy dał mu szansę zabłysnąć, ale tak jak historia kapitana Siska po Deep Space Nine z prorokami, najciekawsza opowieść Wesleya nigdy nie została opowiedziana. Wiemy, że odszedł z Podróżnikiem i że również przekroczył swoją pierwotną ludzką formę, ale jego przygody zasługiwały na więcej uwagi w kanonie Trek. Przywrócenie go w powieści o Picardzie to świetny krok w stronę sprawiedliwości.

To Defy Fate zaczyna się od odejścia Wesleya z Enterprise, po czym skok w czasie przenosi nas do momentu po zakończeniu trzeciego sezonu Picarda, przed sceną, w której Siedem z Dziewięciu zostaje awansowana na kapitana Titana-A. W obliczu zagrożenia podróżującego w czasie, które chce zmienić kluczowe wydarzenia w osi czasu Star Trek, Wesley spotyka się z matką, Jean-Lucem Picardem i Raffi Mussiker. Razem skaczą w czasie, by odwiedzić niektóre z najważniejszych odcinków w historii Star Trek. To działa jak składanka największych hitów, wymagająca sporej znajomości franczyzy, co w przypadku powieści nie jest wadą.

Dostajemy więc nie tylko historię bogatą w starą wiedzę, ale także spotkanie rodziny Crusherów, prawdziwą przygodę łączącą Wesleya i Picarda oraz głębsze spojrzenie na moce Wesleya jako Podróżnika. Różne wydania poruszały już ten temat, w tym oczywiście drugi sezon Picarda, ale żadne nie postawiło go przeciwko przeciwnikowi robiącemu to samo, tylko w opozycji. Dowiadujemy się też więcej o organizacji, dla której pracuje Wesley – Aegis – oraz o naturze i moralności jej misji. Pragnienie złoczyńcy, by zmienić czas i ocalić własną rodzinę, stanowi interesujący kontrapunkt dla idei Wesleya jako swego rodzaju obrońcy multiwersum. Podsumowując, To Defy Fate to świetny dodatek do kanonu Star Trek, który powinien wypełnić lukę dla fanów szukających nowych opowieści.

Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły