„Spider-Man: Bez drogi do domu” to jeden z największych hitów Marvel Cinematic Universe, który zdobył uznanie krytyków i zarobił 1,9 miliarda dolarów na całym świecie. Sukces ten w dużej mierze zawdzięcza nostalgii, która stanowiła rdzeń filmu, ale jednocześnie był to przykład udanego fan service’u. Nawet gdy na scenę wkroczyli Spider-Manowie Tobeya Maguire’a i Andrew Garfielda, uwaga wciąż skupiała się na wersji Toma Hollanda i wzruszającej opowieści o tym, co naprawdę oznacza „wielka odpowiedzialność”. Jednym z najbardziej poruszających momentów był akt poświęcenia Petera Parkera, który na końcu filmu poprosił Doktora Strange’a o rzucenie zaklęcia sprawiającego, że wszyscy o nim zapomną. Oznaczało to oczywiście pożegnanie z najbliższymi przyjaciółmi i ukochanymi osobami.
Decyzja Petera w „Bez drogi do domu” (a szczególnie to, że nie próbuje nawiązać ponownie kontaktu z Nedem i MJ) jest niezwykle mocnym zwrotem akcji. Choć była druzgocąca, stanowiła ważny krok w podróży Petera jako bohatera. Dlatego niektórzy fani Marvela są zaniepokojeni oznakami, że nadchodzący „Spider-Man: Brand New Day” może cofnąć to zakończenie. To zakończenie wydaje się czymś, co powinno pozostać trwałe, ale po najnowszych ujawnieniach na temat „Brand New Day” jestem przekonany, że Marvel musi je cofnąć – i istnieje odpowiedni sposób, by to zrobić.
Niedawno Marvel udostępnił kilka adnotowanych stron scenariusza „Brand New Day”, dając fanom wgląd w proces twórczy. Film zaczyna się od Petera czytającego list, który napisał (ale nigdy nie odczytał) do MJ na końcu „Bez drogi do domu”. W voice-overze Peter wyjaśnia, dlaczego nigdy nie przedstawi się jej ponownie, mówiąc, że to jego odpowiedzialność „żyć samotnie z prawdą”. Co ciekawe, strona zawiera notatkę od reżysera Destina Daniela Crettona, który stwierdza, że jest to „[wypaczenie] tego, co May mu powiedziała” w „Bez drogi do domu”. Tuż przed śmiercią May wypowiedziała słynną wariację na temat „z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”, dając siostrzeńcowi ostatnią życiową lekcję.
Oczywiście May mówiła o odpowiedzialności Petera za wykorzystanie swoich darów i umiejętności do pomagania innym. Była tak nieugięta w kwestii leczenia złoczyńców w „Bez drogi do domu”, bo wiedziała, że Peter ma talent i zasoby, by im pomóc. Nawet po ataku Green Goblina nie zachwiała się w tym przekonaniu. Peter jakoś opacznie zrozumiał przesłanie ciotki i wywnioskował, że to jego odpowiedzialność odizolować się od społeczeństwa, bo jest Spider-Manem i jego zadaniem jest po prostu chronić ludzi, by mogli cieszyć się życiem. Przekonał samego siebie, że nie powinien mieć osobistych więzi.
Taki sposób myślenia prawdopodobnie wynika z poczucia winy, jakie Peter wciąż odczuwa z powodu doprowadzenia do chaosu pierwotnego zaklęcia Doktora Strange’a. Tak bardzo martwił się, jak to zaklęcie wpłynie na Neda, MJ i May, że pośrednio spowodował multiversalny incydent, który doprowadził do śmierci ciotki. Jeśli nie będzie z nikim blisko i nikt nie będzie wiedział, że jest Spider-Manem, coś takiego nie może się powtórzyć. Z jego punktu widzenia Peter wierzy, że chroni przyjaciół, izolując się od nich. Problem polega na tym – co scenariusz „Brand New Day” wyraźnie pokazuje – że to skrajnie niezdrowy sposób na życie.
Przez dziewięć miesięcy od zakończenia „Bez drogi do domu” Peter stał się superbohaterem-pustelnikiem. Według adnotacji do scenariusza jest „całkowicie sam” po raz pierwszy w życiu, a jego jedynym przyjacielem jest nowa asystentka AI, E.V. Kiedy Peter odczuwa „mały, ostry ból głowy” (zapowiedź mutującego DNA), „strząsa go z siebie” i ma nadzieję, że to nic poważnego. Notatki Crettona wprost wskazują na „oznaki niezdrowego trybu życia”, kładąc podwaliny pod emocjonalną przemianę postaci w „Brand New Day”. Pokazując samotną egzystencję Petera jako główny trzon pierwszych stron scenariusza, twórcy dają do zrozumienia, że historia będzie częściowo opowiadać o tym, jak Peter uświadamia sobie swój błąd i uczy się ponownie otwierać na innych.
To całkiem sensowne, by zakończenie „Bez drogi do domu” odbijało się echem w „Brand New Day”. To był ogromny zwrot, więc ten wątek powinien być kontynuowany. Jednak Spider-Man Hollanda nie może być wiecznie przygnębionym pustelnikiem do końca swojej obecności w MCU. To ciekawy kąt na jeden film, ale dalej ta koncepcja mogłaby się wyczerpać – zwłaszcza że inne wersje Spider-Mana miały systemy wsparcia. W innych filmach Peter Tobeya Maguire’a miał ciocię May, Andrew Garfielda był blisko z Gwen Stacy, a Miles z filmów „Spider-Verse” ma całe mnóstwo wariantów, na których może polegać. System wsparcia – nawet jeśli to tylko jedna osoba – to integralna część Spider-Mana.
Zapewnienie Peterowi Hollanda systemu wsparcia na tym etapie MCU wymaga cofnięcia zakończenia „Bez drogi do domu”. Sztuka polega na znalezieniu odpowiedniego podejścia. Przywrócenie status quo tria Peter/Ned/MJ byłoby płytkie i podważyłoby emocjonalny wpływ druzgocącego zakończenia „Bez drogi do domu”. Stałoby też w sprzeczności z samym tytułem „Brand New Day”. Chodzi o to, że ten film jest pierwszym rozdziałem nowej historii Petera Parkera, więc naciśnięcie przycisku resetu mogłoby zostać odebrane jako tani chwyt. Aby to naprawdę był „nowy dzień”, Peter musi iść do przodu – a to oznacza odcięcie się od Neda i MJ.
Biorąc pod uwagę ich wspólną historię, zrozumiałe jest, dlaczego Peter tak bardzo pragnie odnowić kontakt z Nedem i MJ, ale są oznaki, że to stracona sprawa. MJ ma nowego chłopaka, co wskazuje, że ruszyła dalej. Ned prawdopodobnie znalazł nowych przyjaciół na studiach. Peter mógłby bardzo chcieć wrócić do starego życia, ale odtworzenie tych więzi jest praktycznie niemożliwe. Nawet Spider-Man nie jest w stanie nadrobić lat wspólnych doświadczeń zwykłą rozmową. Cały czas, który Peter spędza na próbach wciśnięcia się z powrotem w życie Neda i MJ, mógłby przeznaczyć na nawiązywanie nowych kontaktów i nowych przyjaźni. I to jest sprytny sposób, by technicznie cofnąć zakończenie „Bez drogi do domu”.
Jeśli „Brand New Day” wprowadzi nowe postacie, które przejmą role systemu wsparcia (nawet jeśli Peter będzie się zwierzał tylko Bruce’owi Bannerowi, który wydaje się interesować mutującym DNA Petera), Marvel będzie mógł mieć ciastko i zjeść ciastko. Ogólny sentyment „Koniec z Peterem Parkerem” z zakończenia „Bez drogi do domu” zostałby odrzucony, ale bezpośredni skutek zerwania więzi z Nedem i MJ pozostałby. To prawdopodobnie byłoby satysfakcjonujące rozwiązanie dla większości widzów i dałoby „Brand New Day” przekonujący łuk tematyczny, odzwierciedlający przejście uczniów szkół średnich do „nowego dnia” na studiach. W „Bez drogi do domu” „odpowiedzialną” rzeczą dla Petera w tamtym momencie było poświęcenie relacji, ale May nie mówiła, że ma przejść przez życie bez przyjaciół. W „Brand New Day” miejmy nadzieję, że się tego nauczy.