Wróć
Filmy

Nowy zwiastun KPop Demon Hunters pokazuje wyzwanie sequela

Amanda Mullen Autor
~4 min czytania
comicbook.com
Nowy zwiastun KPop Demon Hunters pokazuje wyzwanie sequela

Nowy short KPop Demon Hunters ujawnia wyzwanie dla sequela

Po rekordowym sukcesie "KPop Demon Hunters" nie dziwi fakt, że zapowiedziany sequel budzi ogromne oczekiwania, a Netflix na fali popularności serii serwuje fanom kolejne kolaboracje i krótkie filmiki. Choć na "KPop Demon Hunters 2" przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka lat, platforma nie zamierza gasić entuzjazmu wokół tej marki. Przykładem jest niedawna współpraca z McDonald's, która zaowocowała nie tylko tematycznymi zestawami posiłków i gadżetami, ale także serią animowanych klipów. Te spoty promują produkty fast foodowej sieci, jednocześnie przywołując na ekran uwielbianych bohaterów, takich jak Derpy czy zespół Saja Boys. Najnowszy z nich przenosi widzów z powrotem do głównego konfliktu filmu, co z jednej strony cieszy, a z drugiej – unaocznia pewne wyzwanie, przed którym stoi nadchodząca kontynuacja. Na szczęście twórcy mają czas, by nad nim popracować, a na horyzoncie rysuje się kilka możliwych ścieżek. Najnowszy (i zarazem najlepszy) z krótkich filmów promujących współpracę z McDonald's, zatytułowany "Battle for the Fans Finale", rozstrzyga rywalizację rozpoczętą w poprzednim klipie. Widzimy w nim gwiazdy Saja Boys i HUNTR/X, które wykonują utwory z filmu – odpowiednio "Soda Pop" i "How It's Done" – po czym zwycięstwo zostaje przyznane HUNTR/X. To zabawny sposób na podsycenie rywalizacji między dwoma zespołami, która stanowi serce historii. Całość świetnie angażuje fanów, promując jednocześnie tematyczny posiłek. Jednak ciągłe skupianie się na konflikcie HUNTR/X kontra Saja Boys rodzi palące pytanie o to, dokąd właściwie zmierza "KPop Demon Hunters 2". Choć nowy klip bawi swoim duchem rywalizacji, stawia pod znakiem zapytania kierunek, w jakim podąży sequel. Aby odniósł sukces, będzie musiał zachować niezwykłą równowagę. Z jednej strony musi odtworzyć magię, która uczyniła oryginał tak wielkim, a z drugiej – zaproponować coś świeżego pod względem fabularnym. Kontynuacja musi wyraźnie odróżniać się od pierwowzoru, jeśli ma skutecznie rozwinąć świat i postaci, a zwłaszcza jeśli ma przekształcić tę historię w większą franczyzę. Powtórne odgrzewanie rywalizacji HUNTR/X i Saja Boys grozi nużącą powtarzalnością i nie ma zbyt wiele sensu, biorąc pod uwagę zakończenie pierwszej części. Oczywiście nie da się ukryć, że to właśnie rywalizacja jest głównym atutem pierwszego filmu, więc "KPop Demon Hunters 2" nie może po prostu odciąć się od boysbandu i całkowicie zmienić kursu. Pozostawia to widzów z pytaniami o to, jaką rolę w sequelu odegrają Saja Boys, jaka będzie fabuła i jak kontynuacja może przebić konflikt z pierwszej części, nie kopiując go. To spore wyzwanie dla twórców, ale istnieją sposoby, by sequel odszedł od tej konkretnej rywalizacji, nie porzucając przy tym swoich najlepszych postaci. Finał "KPop Demon Hunters" pokazuje, jak Jinu odwraca się od Gwi-My i poświęca, zyskując w ten sposób swego rodzaju odkupienie. Część jego duszy trafia do Rumi, ale los pozostałych członków Saja Boys pozostaje niejasny – znikają oni po pokonaniu Gwi-My. Ma to sens, skoro istnieli na Ziemi jako idole tylko po to, by wypełniać jego rozkazy. Film nie mówi jednak wprost, że nie żyją, a fani mają nadzieję, że nawet Jinu jakoś powróci w sequelu. Pierwsza część wyraźnie pokazuje, że te postacie to coś więcej niż tylko demony, więc możliwe, że sequel wprowadzi dla nich wątek odkupienia. To jeden ze sposobów, by zatrzymać ich w historii, nie każąc im cały czas rywalizować z HUNTR/X. Wciąż pozostaje pytanie, co i w jaki sposób mogłoby ich sprowadzić z powrotem. Lore "KPop Demon Hunters" aż prosi się o rozwinięcie, więc twórcy z pewnością znajdą magiczne wytłumaczenie – a także nowego złoczyńcę lub konflikt, który wciągnie ich z powrotem do akcji. Kluczowe pytanie brzmi, jak sequel pogodzi to wszystko z muzycznymi korzeniami serii. Zachowanie sceny K-pop w centrum franczyzy jest ważne, ale danie HUNTR/X kolejnej rywalizacji prawdopodobnie wypadnie blado w porównaniu. Twórcy będą musieli znaleźć nowe zagrożenie dla zespołu i ich muzyki – takie, które, miejmy nadzieję, wciągnie z powrotem ich dawnych rywali.
Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły