Walt Disney Animation Studios ma za sobą imponującą passę hitów z ostatnich 15 lat, z których wiele doczekało się kontynuacji. W tym czasie widzowie mogli oglądać kolejne części takich franczyz jak „Ralph Demolka”, „Kraina Lodu”, „Vaiana” czy „Zwierzogród” (którego druga część stała się najlepiej zarabiającą animacją Disneya w historii). Jednak nie każdy sukces zaowocował sequelem. Mimo że „Zaplątani” zarobili 607,5 miliona dolarów na całym świecie i zebrali pozytywne recenzje (89% na Rotten Tomatoes), od premiery w 2010 roku pozostają pojedynczym filmem. Teraz współreżyser Nathan Greno zdradził, dlaczego „Zaplątani 2” nigdy nie trafili na duży ekran.
W rozmowie z The Direct Greno wyjaśnił, że Disney nigdy nie zdołał opracować odpowiedniej historii dla sequela. „To trudna sytuacja, bo ujmę to tak: kiedy Pinokio staje się prawdziwym chłopcem, co więcej można powiedzieć?” – stwierdził. „Kiedy Bestia zamienia się w człowieka, co więcej można dodać? Zorganizowaliśmy nawet wyjazd integracyjny w Disneyu, zebraliśmy oryginalny zespół i spędziliśmy godziny na rozmowach. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że nie znaleźliśmy historii wartej opowiedzenia.”
Podobnie jak wiele klasycznych animacji Disneya, „Zaplątani” są oparte na popularnej baśni – historii o Roszpunce, do której nigdy nie opublikowano oficjalnej kontynuacji. Studio nie miało więc gotowego materiału źródłowego, z którego mogłoby czerpać. Gdyby Disney zdecydował się na sequel, byłoby to zrozumiałe – film odniósł ogromny sukces komercyjny i artystyczny, zbierając pochwały za piękną animację i wciągającą historię. Jednak ta renoma wywierałaby ogromną presję na twórcach, by sequel dorównał oryginałowi. Rozczarowanie „Zaplątanymi 2” byłoby bolesne, więc śmiało można stwierdzić, że Disney podjął słuszną decyzję.
Świadoma popularności „Zaplątanych”, Myszka Miki znalazła inne sposoby na kontynuację tej franczyzy i rozwinięcie jej świata. W 2012 roku wydano krótkometrażówkę „Zaplątani: Na zawsze”, przedstawiającą ślub Roszpunki i Eugene’a. Powstał też serial telewizyjny, który doczekał się trzech sezonów. Greno nie zdradził szczegółów na temat tego, czym miałyby być proponowane „Zaplątani 2”, więc możliwe, że część pomysłów trafiła właśnie do tych innych projektów. Najprawdopodobniej sequel skupiłby się na życiu Roszpunki po ślubie i wyzwaniach, z jakimi mierzyła się w nowej rzeczywistości. Choć te koncepcje mogły nie wystarczyć na pełnometrażowy film, doskonale sprawdziły się w innych formatach, pozwalając Disneyowi kontynuować historię dla zainteresowanych fanów.
W przygotowaniu jest także aktorska wersja „Zaplątanych”. Nie ustalono jeszcze daty premiery, ale obsada zaczyna nabierać kształtów – w rolach głównych mają wystąpić Teagan Croft, Milo Manheim i Kathryn Hahn. Disney liczy na powtórzenie sukcesu zeszłorocznego „Lilo i Stich”, który również przeniósł jeden z najpopularniejszych tytułów studia z XXI wieku do wersji live-action. W obliczu braku sequela to właściwie najlepsza opcja – Disney może utrzymać markę w centrum uwagi, jednocześnie przedstawiając historię nowemu pokoleniu widzów.
Disney nie stroni od produkowania sequeli swoich udanych aktorskich przeróbek – w przygotowaniu są już „Lilo i Stich 2”. Ciekawie będzie zobaczyć, czy temat „Zaplątanych 2” powróci, jeśli nowa wersja powtórzy sukces oryginału. Greno i jego ekipa nie zdołali wymyślić wystarczająco mocnego pomysłu na pełnometrażowy sequel, ale być może inny zespół twórców, podchodzący do sprawy z innej perspektywy, będzie miał więcej szczęścia. Szefowie Disneya z pewnością nie odrzuciliby takiej możliwości, gdyby trafił się odpowiedni pomysł.