Wróć
Filmy

Opóźniony reboot ukochanej serii fantasy od Netflixa (ale są dobre wieści)

Spencer Perry Autor
~3 min czytania
comicbook.com
Opóźniony reboot ukochanej serii fantasy od Netflixa (ale są dobre wieści)

Netflix potwierdza: "Narnia" Gerwig w kinach 50 dni przed streamingiem, ale w 2027

Netflix od początku produkcji własnych filmów niechętnie udostępniał je gdziekolwiek indziej niż na swojej platformie. Z czasem jednak streamer przekonał się, że widzowie chcą płacić dodatkowo za seanse kinowe. Finałowy odcinek "Stranger Things" okazał się kinowym hitem, a zeszłoroczny, nagrodzony Oscarem "Frankenstein" Guillermo del Toro miał wydłużoną obecność w kinach ze względu na duże zainteresowanie. Teraz Netflix oficjalnie potwierdził, że w przyszłym roku zadebiutuje jego pierwszy film, który nie tylko trafi do kin, ale będzie miał wydłużone okno kinowe. Długo wyczekiwany "Narnia: Siostrzeniec czarodzieja" Grety Gerwig zadebiutuje na dużym ekranie i będzie grany przez ponad 50 dni, zanim trafi na platformę. To dobra wiadomość, ale jest też zła – premiera filmu, który pierwotnie planowano na ten listopad, została przesunięta. "Opowiadanie Narnii" – tak brzmi polski tytuł – miało trafić do kin 26 listopada 2026 roku. Teraz streamer ogłosił, że premiera odbędzie się 12 lutego 2027 roku, z pokazami przedpremierowymi na ekranach IMAX dwa dni wcześniej. Na Netflixie film pojawi się 2 kwietnia 2027 roku, czyli 51 dni po kinowym debiucie. Jak pamiętają fani, Gerwig podobno walczyła z Netfliksem o pełną dystrybucję kinową swojego rebootu "Narnii" – wygląda na to, że wygrała tę bitwę. "Praca z Netfliksem przy realizacji tego filmu była niezwykła, a IMAX pozostaje niesamowitym partnerem" – powiedziała Gerwig w oświadczeniu. "Gdy byłam dzieckiem i po raz pierwszy czytałam 'Siostrzeńca czarodzieja', zakochałam się w przepięknie nieprawdopodobnym, ale całkowicie genialnym pomyśle kosmicznego lwa śpiewającego świat Narnii do życia. Nie wiedziałam, że dorosnę i będę tworzyć filmy, ale wszechświat zbudowany z muzyki zawsze mieszkał w moim sercu. To zaszczyt życia móc wyobrazić go sobie na nowo. Dzięki 'Opowieściom z Narnii' C.S. Lewisa uwierzyłam w magię, ukryte światy i przygodę. Uwierzyłam, że każde miejsce może być zaczarowane, a każdy może zostać porwany przez epicką historię. To zdumienie i zachwyt były dostępne dla wszystkich, nawet zwykłych ludzi takich jak ja... To mnie zmieniło." Choć "Siostrzeniec czarodzieja" jest szóstą książką cyklu C.S. Lewisa, to chronologicznie stanowi początek opowieści. Ekranizacje Narnii powstawały już wcześniej, ale to pierwszy raz, gdy ta konkretna powieść trafia na ekrany. Netflix potwierdził obsadę, w której znaleźli się Emma Mackey, Carey Mulligan, Ciarán Hinds, Daniel Craig oraz Meryl Streep (wcześniej spekulowano, że użyczy głosu lwu Aslanowi). Platforma ujawniła też ekipę, którą Gerwig zebrała do filmu. To nie tylko jej dawni współpracownicy, ale dowód na to, że nowy film celuje w Oscary. Gerwig (nominowana do czterech Oscarów za trzy ostatnie filmy) napisze scenariusz i wyreżyseruje nową produkcję. Za zdjęcia odpowiada Seamus McGarvey (nominowany do Oscara za "Pokutę" i "Annę Kareninę"), montaż – Andrew Weisblum (nominowany za "Czarnego łabędzia" i "tick, tick… BOOM!"), muzykę – Mark Ronson i Andrew Wyatt (nominowani za "I'm Just Ken" z "Barbie"), scenografię – Lee Sandales (laureat Oscara za "Wicked"), efekty wizualne – Paul Franklin (laureat Oscara za "Incepcję" i "Interstellar"), a kostiumy zaprojektuje Jacqueline Durran (laureatka Oscara za "Annę Kareninę" i "Małe kobietki" Gerwig). Po sukcesie "Barbie" w box office i na gali Oscarów, nie dziwi, że Gerwig zgromadziła taki zespół. Co więcej, świat będzie mógł docenić to dzieło na największym możliwym ekranie, a nie tylko w domowym zaciszu. Ostatecznie może to być wielki sukces Netflixa, który udowodni, że ich filmy mogą trafiać do kin przed streamingową premierą i przynosić jeszcze więcej Oscarowych laurów.
Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły