Marvel Studios powraca do swojego najodważniejszego kreatywnego ryzyka w filmie "Avengers: Doomsday" – i miejmy nadzieję, że tym razem przyniesie to lepsze efekty. Kampania marketingowa nadchodzącego crossovera MCU nabiera tempa, a bracia Russo, powracający za sterami projektu, udzielają wywiadów, by podsycić zainteresowanie. Na CinemaCon 2026 zaprezentowano pierwszy zwiastun, który jednak nie trafił jeszcze do publicznej wiadomości.
Nie da się ukryć, że ekscytacja wokół filmu wyraźnie wzrosła w ostatnich miesiącach, zwłaszcza gdy Marvel Studios wykorzystało swoich najbardziej lubianych twórców do promocji. Disney może teraz pozwolić sobie na ograniczenie ujawnianych informacji o fabule, podobnie jak przed premierą "Avengers: Endgame". Jednym z aspektów "Doomsday", który wciąż pozostaje owiany tajemnicą, jest rola Roberta Downeya Jr. jako Doctora Dooma – co jest dość zastanawiające, biorąc pod uwagę, jak aktywnie aktor pomaga w promocji filmu.
Jak to bywa przy wysokobudżetowych produkcjach MCU, krąży mnóstwo teorii na temat motywacji i planów Doctora Dooma. Jasne jest jednak, że to on będzie centralną postacią "Avengers: Doomsday". Jego osobista historia ma stanowić siłę napędową filmu, co ma sens, biorąc pod uwagę ogromną obsadę. Bracia Russo podobnie podeszli do "Avengers: Infinity War", czyniąc Thanosa osią wszystkich wydarzeń. Tym razem idą o krok dalej, dbając o to, by nawet branding filmu odzwierciedlał wagę postaci Downeya Jr.
"Avengers: Doomsday" to pierwszy film osadzony wokół złoczyńcy od czasów "Age of Ultron". W 2015 roku Marvel Studios nadało tytułowi Avengers podtytuł odnoszący się do Ultrona, granego przez Jamesa Spadera. Niestety, film nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Choć zarobił 1,4 miliarda dolarów i pogłębił relacje między oryginalnymi bohaterami, to Ultron nie dorósł do oczekiwań – nie był tak przerażającym przeciwnikiem, jakiego obiecywały zwiastuny. Marvel Studios przetrwało to potknięcie, ale stawka w "Avengers: Doomsday" jest znacznie wyższa. Ostatnie lata były dla MCU trudne, a powrót do sprawdzonych twórców ma kluczowe znaczenie, by franczyza przetrwała kolejną dekadę.
Obsadzenie Downeya Jr. jako Doctora Dooma wzbudziło kontrowersje. Wielu uznało to za desperacki ruch Marvel Studios, próbę przywrócenia dawnych sukcesów – skoro nie można wskrzesić Iron Mana, to przynajmniej obsadza się tego samego aktora w innej roli. Z czasem jednak nastawienie publiczności zaczyna się zmieniać, zwłaszcza że Downey Jr. jest twarzą kampanii promocyjnej.
Jeśli chodzi o warsztat aktorski, nie ma wątpliwości, że da z siebie wszystko. Przez cały okres gry Tony'ego Starka nigdy nie był oskarżany o odcinanie kuponów, nawet w filmach, w których nie był główną gwiazdą. Jako tytułowy bohater "Avengers: Doomsday" będzie nie tylko chciał oddać sprawiedliwość nowej roli, ale też zaoferować zupełnie inną kreację. Co więcej, jego zaangażowanie w MCU jako pierwszego aktora tej franczyzy dodatkowo zmotywuje go do tego, by film odniósł sukces.
"Avengers: Doomsday" trafi do kin 18 grudnia 2026 roku.