Pierwszy spin-off „Stranger Things”, czyli „Tales from ’85”, może nie jest dziełem idealnym, ale jeden, dość osobliwy ukłon w stronę świata Wojowniczych Żółwi Ninja został przyjęty z niemałym entuzjazmem. Od samego początku „Stranger Things” miało obsesję na punkcie popkultury lat 80. Twórcy od początku określali serial jako połączenie stylu Stephena Kinga i Stevena Spielberga – sentymentalnej wizji przedmieść i dziecięcej wrażliwości z mrocznymi, pokręconymi historiami grozy Kinga z tamtej epoki.
Nie powinno więc dziwić, że pierwszy spin-off, „Tales from ’85”, w kluczowym momencie wyraźnie zapożycza motyw z kultowej sobotniej kreskówki z lat 80. Gdy na ekranie pojawia się zielona, świecąca mutagena, która ożywia zombie-dynie w Hawkins, jej wygląd jest identyczny z tą zieloną mazią, która w oryginalnej kreskówce przemieniła porzucone żółwie domowe w słynną, tytułową czwórkę Wojowniczych Żółwi Ninja.
Mutagena wskrzeszająca rośliny i prowadząca do ich potwornej ewolucji wygląda tak podobnie do substancji, która zmutowała Żółwie, że trudno uznać to za przypadek. Biorąc pod uwagę, że sam spin-off „Stranger Things: Tales from ’85” był reklamowany jako „sobotnia poranna kreskówka” osadzona w uniwersum serialu, staje się jasne, że to celowy hołd.
Ten wizualny żart to nie tylko ukłon w stronę klasyka sobotnich poranków. Podobnie jak „Tales from ’85”, „Wojownicze Żółwie Ninja” były przyjazną dzieciom kreskówką, która powstała na podstawie znacznie mroczniejszego i poważniejszego oryginału. Choć to „Robocop”, „Rambo: Siła wolności” czy „Toxic Avenger” uchodzą za najbardziej znane przykłady filmów dla dorosłych, które doczekały się nieoczekiwanych, łagodnych wersji animowanych, to oryginalne komiksy o Żółwiach również były tworzone z myślą o starszym odbiorcy.
Twórcy Kevin Eastman i Peter Laird stworzyli zaskakująco mroczną i brutalną serię komiksową. Dopiero gdy Żółwie trafiły do sklepów jako zabawki, na ekrany jako serial animowany i filmy aktorskie, ich ostrzejsze kanty zaczęto wygładzać. Będący złośliwą parodią komiksów o Daredevilu, oryginalny komiks o Żółwiach przedstawiał tytułowych bohaterów jako bezlitosnych zabójców, którzy bez mrugnięcia okiem ścinali głowy wrogom.
Podobnie jak „Stranger Things” złagodziło swój mrok w „Tales from ’85”, by przyciągnąć młodszą widownię, tak serial o Żółwiach był o wiele bardziej „na luzie” i mniej brutalny niż komiksowe źródło. Wizualne nawiązanie do Żółwi działa więc na dwóch poziomach. Z jednej strony to fajny smaczek dla fanów, a z drugiej – ciche przyznanie, że spin-off „Tales from ’85” zamierza odrzucić dojrzały, mroczny ton, który napędzał wcześniejsze sezony oryginalnego serialu.