Wróć
Seriale telewizyjne

Nowy serial Netfliksa w uniwersum Stranger Things

Catherine Delgado Autor
~6 min czytania
comicbook.com
Nowy serial Netfliksa w uniwersum Stranger Things

Stranger Things: Opowieści z '85 miały ożywić fanów, a rozczarowały.

Patrząc na to, jak Netflix rozszerza praktycznie wszystko, co stanie się hitem, a zwłaszcza Stranger Things, odnoszę wrażenie, że działa tu dość automatyczny schemat. Co mam na myśli? Wszystko, co odnosi sukces, dostaje rozszerzenie, spin-off, czy jakąś kontynuację, która próbuje utrzymać ten uniwersum przy życiu dłużej, niż to prawdopodobnie potrzebne. To nie jest nic nowego w branży telewizyjnej i filmowej, ale w tym przypadku zaczyna być po prostu nużące. Nie jestem przeciwny rozwijaniu seriali, ale jest różnica między rozszerzaniem czegoś, bo są nowe historie warte opowiedzenia, które mają sens, a robieniem tego tylko dlatego, że wciąż jest publiczność gotowa oglądać.

Problem polega na tym, że zmienia to sposób, w jaki odbieramy te projekty. Gdy serial osiąga ten poziom ekspansji, każdy kolejny spin-off może przestać być ekscytujący (wystarczy spojrzeć na The Walking Dead). Stranger Things zawsze świetnie działało w zamkniętej strukturze, nawet gdy w późniejszych sezonach zaczęło rozciągać pewne pomysły. Teraz, z nowym spin-offem na rynku, można odnieść wrażenie, że oryginalna historia nie wystarczyła. Stranger Things: Tales from ’85 próbuje wypełnić lukę pozostawioną przez gigantyczny hit, jakim był jego poprzednik, z fabułą, która wraca do Hawkins, Upside Down i jego postaci – ale bez wychodzenia poza ten sam narracyjny krąg. Czy to dobrze? Nie.

Przejdę do sedna: pomysł na Stranger Things: Tales from ’85 jest interesujący, ale nie na tyle, by uzasadnić poważną inwestycję w niego. Sama fabuła nie jest zła, ale jest bardzo bezpieczna, a to już nie przyciąga widzów. To serial osadzony między sezonem 2 a 3 oryginału, sugerujący, co mogło się wydarzyć w tej przerwie z głównymi bohaterami. Problem w tym, że gdy mamy do czynienia z tak wielką produkcją jak Stranger Things, która została już tak dogłębnie zbadana zarówno wizualnie, jak i narracyjnie, minimalnym wymaganiem od spin-offu jest jakaś zmiana perspektywy – innymi słowy, zmiana kąta patrzenia na historię. Zamiast tego dostajemy w zasadzie przepakowanie tego samego uniwersum, tyle że w animacji.

Nie patrzę na ten spin-off i nie myślę, że to historia, którą koniecznie trzeba było opowiedzieć. Showrunner, Eric Robles, powiedział nawet, że pomysł opierał się czysto na nostalgii, by pozwolić widzom ponownie połączyć się z postaciami i ogólnym klimatem Stranger Things. Ale gdy rozszerzanie uniwersum nie jest naprawdę potrzebne i opiera się tylko na znajomości rzeczy, to staje się problemem. Hawkins, laboratorium, Upside Down, grupa radząca sobie z nadprzyrodzonymi zdarzeniami – to wszystko zostało już zbadane na wielu poziomach w głównym serialu.

Dustin, Will, Nikki, Eleven, and Mike in Tales From '85

I jeśli mamy być szczerzy, Stranger Things ma kilka dziur fabularnych, które sfrustrowały wielu fanów. Więc może, jeśli spin-off miał już powstać, to byłoby idealne miejsce, by odnieść się do tych problemów lub je przemyśleć. Tales from ’85 nie podejmuje żadnych prawdziwych twórczych ryzyk. Uważam, że animacja mogła być idealną okazją, by złamać niektóre wewnętrzne zasady uniwersum, na przykład zbadać nowe regiony, nowe wydarzenia, czy nawet większe konsekwencje tego, co wydarzyło się w oryginalnym serialu. Nawet skupienie się na prequelu lub nowych postaciach, jak ta nowa grupa dzieciaków widziana w ostatniej scenie Stranger Things grająca w D&D, byłoby o wiele ciekawszym kierunkiem. Ale to, co dostaliśmy, wydaje się bardziej skoncentrowane na kontroli niż na rozwijaniu. I dla mnie to największe zmarnowanie potencjału tego spin-offu.

Poza tym jest jeszcze jeden bardzo ważny czynnik: timing. Stranger Things jest wciąż bardzo świeże w popkulturze i w pamięci ludzi. Nie mówię, że to automatycznie unieważnia projekt, ale całkowicie zmienia sposób, w jaki jest odbierany. Gdyby to było coś sprzed lat, do czego wracamy teraz, to byłoby co innego. Ale w tym przypadku osobiście podchodzę do tego już z niższymi oczekiwaniami. I nie mówimy o byle jakim serialu, bo Stranger Things trwało ponad dekadę, z niezwykle silnymi wzlotami, ale też z bardzo nierównymi upadkami w ostatnim sezonie, które cały internet szeroko komentował. Co się więc dzieje? Następuje przesycenie.

Rozwijanie tego świata wymaga dużej ostrożności, bo był to globalny fenomen, który działał, ale nie idealnie. Gra o tron, na przykład, wciąż postrzegana jest jako produkcja wysokiej klasy ze słabym zakończeniem. Stranger Things z kolei coraz częściej postrzegane jest jako serial, którego wcześniejsze sezony nie są w stanie przeważyć tego, co przyniósł jego finisz (przynajmniej dla większości ludzi). Łatwiej znaleźć kogoś krytykującego cały serial, niż chwalącego go w pełni, bo podjęto tak drastyczne i kontrowersyjne decyzje, że trudno je zignorować. I po tym, jak tak wiele osób mówiło o tym tak długo, robi się to po prostu męczące. To główny powód, by zastanowić się dwa razy, zanim doda się coś więcej do tego uniwersum.

Ale poza tym, jest też zmęczenie publiczności spin-offami spowodowane tym, jak zakończyły się losy bohaterów. Los Eleven był na przykład jednym z najbardziej krytykowanych przez fanów, więc widok jej w Tales from ’85 nie generuje ekscytacji. Nawet jeśli nowy serial ma ciekawe przygody, to i tak zmierzają one do tego samego zakończenia, które wielu widzom się nie podobało. Krótko mówiąc, tworzy to rodzaj emocjonalnego bloku u publiczności, jakby cały spin-off tracił na znaczeniu, bo wszyscy już wiedzą i nie akceptują tego, dokąd to zmierza. Zamiast czuć się jak coś nowego, wszystko wydaje się już przesądzone i nieuniknione, co osłabia rozwinięcie od samego początku.

Image

Tales from ’85 nie zmienia perspektywy, nie zmienia znacząco tonu i nie odchodzi wystarczająco daleko od oryginalnej formuły. Gra bardzo bezpiecznie i tak naprawdę nie wprowadza innowacji poza wprowadzeniem innych potworów. Istnieje niezliczona ilość możliwości na spin-offy, w które fani naprawdę chcieliby zainwestować swój czas i czuć się usatysfakcjonowani, ale widok, że żadna z nich nie jest poważnie rozważana, jest frustrujący.

To, co mnie denerwuje, nie jest samo istnienie tego serialu, ale to, co on reprezentuje w ramach tej większej logiki. Rozumiem chęć utrzymania Stranger Things przy życiu, rozumiem atrakcyjność komercyjną, ale jako widz tęsknię za bardziej odważnymi decyzjami. Czasami rozwijanie tylko dla samego rozwijania nie jest najlepszym wyborem; czasami najlepsze, co historia może zrobić, to wiedzieć, kiedy przestać wracać do swojego własnego uniwersum i powtarzać się.

2 lata temu spin-off Stranger Things został cicho anulowany bez wyjaśnienia
Udostępnij
Źródło oryginalne
Czytaj na comicbook.com →

Powiązane artykuły